Muzycy:
Jason Yarde: saxophones
Andrew McCormack: piano
Editor's info:
Pianist Andrew McCormack and saxophonist Jason Yarde bring a frightening array of musical resources and abilities to Places and Other Spaces, their debut for Edition Records. It’s true that they’ve both played with the great and the good of their own and of older generations. And, yes, the sheer quality and range of their work would baffle many a working musician. But no-one becomes this good just by association or ambition. No-one makes music this eloquent unless it comes from a very special place.
"...To drugi już album dialogowy nagrany wspólnie przez pianistę Andrew McCormacka oraz saksofonistę Jasona Yarde. Dialogowy - bowiem frazy poszczególnych instrumentów zdają się komentować partie lidera lub też je uzupełniają. W odróżnieniu jednak od pierwszego nagrania muzyka tutaj jest zdecydowanie bardziej otwarta - zarówno tonalnie, jak i harmonicznie. Dotyczy to zwłaszcza brytyjskiego pianisty, który częściej niż na pierwszym albumie się sięga do doświadczeń Keitha Jarretta czy Brada Mehldau, a i dedykacje dla McCoy Tynera czy Andrew Hilla nie są tu bez znaczenia. Bardziej zachowawczy jest zdecydowanie saksofonista Jason Yarde - zwłaszcza, gdy na sopranie. Jednak jego liryzm zawsze złamany jest przez grę McCormacka - czasem odjedzie on zupełnie z harmonią, czasem zbuduje on istną ścianę dźwięku z samych niskich tonów.
Yarde przypomina sobie o bardziej progresywnym prowadzeniu narracji, gdy tylko odłoży saksofon sopranowy. Wtedy udowadnia jak świetnym jest muzykiem - charczy, wtrąca brudne dźwięki, potrafi zagrać długą, mocną, mięsistą solówkę.
Ale to, czym imponują obaj to przede wszystkim warsztat kompozytorski. Właściwie każdy z utworów tutaj się znajdujący jest prawdziwą kompozytorską perełką - tematy bardzo łatwo zapadają w pamięć, a i ich opracowaniu nic zarzucić nie można. Z podobnymi płytami, zawierającymi piękne melodie i standardy jest, że temat zamykający płytę jest tym najpiękniejszym, mającym wbić się słuchaczowi w pamięć i sprawić, by szybko powrócił on do tego nagrania. Tutaj wcale tak nie jest - gershwinowskie "Embraceable You" zdaje się być jedną z wielu obecnych na płycie melodii. Świadczy to jednak tylko o klasie kompozytorów, nieprawdaż?"