Ta płyta kipi popem z Zachodniego Wybrzeża - jest tu tyle uroczych melodii, że - dam sobie obciąć włosy - nie zmieściłyby się na sporym rożku waty cukrowej. No, ale nic to, September Girls nagrały album tak wtórny, że głowa mała. Z melodiami tak powtarzalnymi u innych zespołów, że lista "podobni wykonawcy" na lastfm powinna zawierać pewnie z pięć - albo i więcej - stron. No, ale nic to, przecież najważniejsza jest radość ze słuchania, a tej przy okazji Cursing the Sea jest naprawdę całkiem sporo. Uroczy album. Piotr Strzemieczny, FYH!