W tradycyjnej nocie odautorskiej Zorn pisze, iż tego filmowego zamówienia podjął się w czasie, gdy zajęty był pracę nad kwartetem smyczkowym "Necronomicon". Piękna anegdota, wygląda na to, iż mistrz w pocie czoła pichcący nuty inspirowane lovecraft'owskim diabelstwem, relaksował się tą sielankową kompozycją do kolejnego ważnego dla żydowskiej społeczności dokumentalnego filmu o ofiarach holocaustu. Swoją drogą, o ile kiedyś "Filmworks" przynosił ekstrema, wszystkie ostatnie albumy z serii stały się kroniką dokonań Zorna jako odnowiciela klasycznej easy listening spod znaku exotica. W przypadku "Hiding & Seeking" Zorn przyznaje się do isnpiracji nagraniami Martina Denny na akustyczny kwartet: gitara, wibrafon, kontrabas, instrumenty perkusyjne. Muzyka została napisana w dwie godziny i tę błyskotliwą lekkość czuć tu jako atut. Zorna odtworzył konfgurację z "Martin Denny in the Catskills" i obsadził w niej genialny skład: Marc Ribot, Cyro Baptista, Kenny Wollesen, Trevor Dunn. Towarzyszą im śpiewne, jasne, delikatne wschodnioeuropejskie wokalizy Gandy Suthivarakom. Cała muzyka jest czysta, oszczędna liryczna, a powłóczystą elegancję lounge przesyca południowy, sefaradyjski szlif. W efekcie daje to jedną z najbardziej udanych zornowskich wariacji wokół exotica. Ta estetyka wirtualnego pop okazuje się świetnym medium dla przywoływania wschodnio-południowych nostalgii, a przy tym zostaje realnie zakorzeniona, co sprzyja jej uszlachetnieniu.
(Playboy 02/2004)
"... Kiedyś Zorn był papieżem nowojorskiej postmderny. Dziś pysznie bawi się w odnowiciela klasycznej easy listening spod znaku exotica, ale w żydowskim sosie. Akustyczny kwartet: gitara, wibrafon, kontrabas, instrumenty perkusyjne gra z błyskotliwą lekkością. Muzyka jest krystalicznie czysta i oszczędna. Przenika ją liryczny koloryt sefardyjskiego południa..."