muzycy: Jan Harbeck, Walter Smith III (ts)
Henrik Gunde (p)
Eske Nørrelykke (b)
Anders Holm (d)
For 39 year-old Jan Harbeck’s third release for Stunt Records, the Danish tenor saxophonist chose a selection of classic standards combined with a couple of new original tunes to create an integrated atmosphere – a mood record with its own special intensity and presence. He spent three years finding the exact right tunes and wound up with compositions of melodic
"Niezwykłe spotkanie dwóch saksofonistów - Jana Harbecka i Waltera Smitha III - zaowocowało przepiekną, balladową płytą. To muzyka po którą z wielką przyjemnością sięga się w długie jesienne czy zimowe wieczory i z którą trudno się rozstaje. Zagrana przy tym z intensywnością i wyczuciem, które sprawia, że jej nastrój, pogoda i spokój udziela się słuchaczom.
Uwielbiam muzyków, którzy potrafią mówić własnym indywidualnym głosem. Którzy nie poszukują wzorców, ale starają się znaleźć własną drogę, własne brzmienie, własną interpretację. Czasem wystarczy, że zmienią jeden dźwięk, zwolnią lub przyspieszą frazę w znanym standardzie i zyskuje on zupełnie nowe brzmienie, muzycy odciskają na nim swoje piętno. Najprzyjemniejsze jest przy tym to wtedy, gdy nic nie dzieje się na silę, gdy muzycy potrafią wywieźć to z całości piękna i logiki kompozycji, nie starając się poszukiwać różnicy dla niej samej. Do takich właśnie saksofonistów zaliczam Jana Harbecka.
Udzielając się jako sideman w naprawdę sporej ilości projektów, jakby mimochodem nagrał dwa przepiękne albumy dla duńskiej oficyny Stunt / Sundance. Tutaj jednak, ten absolwent Academy of Music w Aalborg oraz klas mistrzowskich George'a Garzone i Eric'a Alexandera w ramach New School w Mannes College of Music, będąc muzykiem obdarzonym pięknym brzmieniem instrumentu, porównywanym przez niektórych do brzmienia Lestera Younga, poszukiwał jakiegoś kontrapunktu dla własnego instrumentu. Strasznie się ucieszyłem, że wybór jego padł na Waltera Smitha III, amerykańskiego saksofonistę, absolwenta Berklee College of Music, przez niektórych zwanego "Terencem Blanchardem tenoru". Smith jednak w odróżnieniu od Harbecka najczęściej grywa własne kompozycje, tym ciekawsze było więc jak odnajdzie się w zespole grającym standardy, u boku lidera mającego spójną wizję własnej muzyki.
No i zabrzmiało to wspaniale a Walter Smith z własna inwencją i wyczuciem muzyki cudownie wpisuje się w brzmienie ze....... more