muzycy:
Andreas Ugorskij guitars
Peter Dobronyi guitar, accordion and crooning
Ole Algreen Reimer trumpet and flugelhorn
Jesper Lund contrabass balalaika
Sigurd Djurhuus drums, percussion and assorted trash
Editor’s info:
On their new album, Balk n Roll, Copenhagens freshest ethno-non-centric combo, Swing of Sahara, serves up a sizzling smorgasbord of tasty tunes blasting from a late-night joint on the corner of the Balkans and the barrio.
Balk n Roll was recorded in the dust of the road and the musk of the studio. The line between genius and madness is a fine one, to be sure listen, as the band bends and blurs and bludgeons it to bits.
Swing of Sahara was formed in the mid-1990s when Andreas Ugorskij and Peter Dobronyi got together to play Gypsy jazz classics. As new band members have joined in, other musical styles have been absorbed, including punk, surf, Latin and Balkan, sending them bursting out of the caravanserai. Over the years, the band has played more than 200 concerts. Balk n Roll abundantly demonstrates their impressive musical range.
Na najnowszej płycie zatytułowanej “Balk’n’Roll” kopenhaskie etno-jazzowe Swing of Sahara serwuje gorące, bałkańskie rytmy prosto z nocnego klubu, w którym jazz traktowany jest bardzo nieortodoksyjnie.
Album „Balk’n’Roll” powstawał zarówno w trasie koncertowej jak i w studiu nagraniowym. Daje to wybuchowy efekt, koncertowe, chropowate szaleństwo zostało nieco okiełznane delikatnym, studyjnym szlifem.
Na płycie z niezwykłą swadą zespół miesza, łączy i rozgniata dźwięki na drobny mak by złożyć z tego wyborną, wielo-kulturową strawę.
Swing of Sahara powstał w połowie lat 90 tych, kiedy to Andreas Ugorskij oraz Peter Bobronyi wpadli na pomysł aby bałkańsko-cygańską muzykę zderzyć z jazzem. Wiele zacnych, jazzowych autorytetów do dzisiaj krzywi się na takie pomysły, Andreas Ugorskij i Peter Bobronyi niewiele sobie jednak z tego robią. Gdy do zespołu dołączyli nowi członkowie liderzy poszli jeszcze dalej, stylistyka zespołu wzbogaciła się o nowe style i brzmienia, słyszymy oto elementy niepokornej muzyki punkowej, surfującą gitarę a la Marc Ribot, sporo rozkołysanych brzmień latynoskich, wszystko to zespolone bałkańskimi rytmami, od których zapłonęła już niejedna karawana.
Przez lata zespół zagrał przeszło 200 ognistych koncertów, na których straż pożarna była częstym gościem.