muzycy: Robert Forster (vocals, guitar, melodica, piano); Grant McLennan (vocals, guitar); Glenn Thompson (guitar, keyboards, drums, background vocals); Adele Pickvance (keyboards, bass guitar, background vocals). Additional personnel: Duncan Lamont (clarinet); Tom Rees-Roberts (flugelhorn); Trevor Mires (trombone); David Powell (tuba)
Editors’ info: OCEANS APART is the third studio album by Robert Forster and Grant McLennan since the two lauded Australian singer/songwriters reunited under the Go-Betweens banner in 2000. A vibrant pop-rock outing, this record stands in notable contrast to the stripped-down indie sound of THE FRIENDS OF RACHEL WORTH and the acoustic-oriented atmosphere of 2003's BRIGHT YELLOW, BRIGHT ORANGE. In fact, OCEANS APART carries echoes of 1988's 16 LOVERS LANE, which is no coincidence, since both albums share producer Mark Wallis. Although Forster and McLennan are the essence of the Go-Betweens, the duo opts for more full-band interplay here with BRIGHT YELLOW's returning musicians--bassist Adele Pickvance and drummer Glenn Thompson. "Here Comes the City" sounds like a jangle-pop cousin of Talking Heads' "Life During Wartime" and features the literate lyrical musing "Why do people who read Dostoyevsky look like Dostoyevsky?" While the former is a typically playful Forster tune, the following track, "Finding You," is a chiming, melancholy song that exemplifies McLennan's aesthetic. This longstanding give and take defines the Go-Betweens, and it shapes this excellent record
Info dystrybutora:
Limitowana, specjalna edycja ostatniej płyty The Go-Betweens, druga płyta zawiera rejestrację
koncertu z The Barbican Concert Hall w Londynie!
. Screenagers '..."Nowi Go-Betweens są innego rodzaju zespołem niż my w latach osiemdziesiątych.
Tutaj sekcja rytmiczna ma pozostawać w tle i nie wchodzić w paradę wokaliście". Tak wypowiedział się
kilka miesięcy ex-basista australijskiego zespołu, Robert Vickers, potwierdzając obiegową opinię o
zreformowanych TGB, jakoby mieli być duetem gwiazd z muzykami akompaniującymi. Tymczasem dzięki
trzeciemu z post-reaktywacyjnych krążków zespół uwalnia się od tej przypinanej mu, nieco
lekceważącej etykietki...Brzmienie nowego albumu to wyraźny krok do przodu i jego atut numer jeden.
Połyskujące, krystaliczne niczym woda źródlana akustyki i perfekcyjna słyszalność partii wszystkich
instrumentów wynoszą kilka, wydawałoby się, zwyczajnych kompozycji ponad przeciętność. Naprawdę, The
Go-Betweens wydali płytę, która pod względem produkcji jest w stanie konkurować z tegoroczną
czołówką. Jednocześnie swój najlepszy post-reaktywacyjny album. Cieszę się.' [Kuba Ambrożewski]