muzycy:
Karl Berger: vibraphone and piano
Kirk Knuffke: cornet
Publishing info for Karl H Berger is GEMA Manuscript, for Kirk - Kirk CD 1 recorded on the 18th December, 2013. CD 2 – 23rd January, 2014 at Sertso Studio, Woodstock New York
Recorded mixed by Ted Orr
Mastered by Arunas Zujus at MAMAstudios
Photos by by Peter Gannushkin / DOWNTOWNMUSIC.NET
Design by Oskaras Anosovas
gapplegatemusicreview.blogspot.lt:
Today's music is a real treat! It is a two-CD duet between Karl Berger and Kirk Knuffke. It is entitled Moon (NoBusiness NBCD 76-77). On it we get 16 numbers composed by Karl, Kirk or both, with extensive improvisations.
Knuffke is that rapidly rising cornet firebrand who has graced quite a few sessions of late, a player of classic poise and excellent ideas. Berger is a living monument, a vibraphonist among the very best, a beautiful force for avant jazz, new thing, or whatever you want to call it since the '60s and his seminal recordings on his own and with Don Cherry. He also is the founder of the all-important Creative Music Studio, leader of a very fine big band, pianist of thoughtful demeanor and composer of great strength.
OK, all that considered you would expect this two-CD set to be something fine. And it is. There is a strong connection in place between the two throughout. Karl sounds just fabulous. And he even plays some melodica here, happily. Kirk gets a chance to interact with Karl in ways that show an introspective, intimate side of his playing we don't hear as much of in the larger ensemble performances. The compositions are anything from "blowing" structures to full-blown, more or less through-composed gems. They combine with the improvisatory brilliance of the two in especially good form to make a recording that breathes with true life.
I do not need to break the music down into little bits. You can do that as you listen. The fact is, though, that the music hangs together so well as a who....... more
"Czasami siedząc w kinie, po obejrzeniu jakiegoś pięknego, nastrojowego filmu, surowego i bez czułostkowej cukierkowatości, gdy powoli ciemniej ekran, ale jeszcze nim mrok rozjaśni światło, mamy takie szczególne uczucie spełnienia pięknem, ale i głód tegoż, i poczucie niedosytu. Takie też uczucia towarzyszą mi właściwie od pierwszych nut tego albumu.
Karla Bergera nie trzeba by było przedstawiać - aktywny na jazzowych scenach od początku lat sześćdziesiątych, jako kompozytor, aranżer, wibrafonista i pianista, współpracował właściwie z całą elitą kreatywnej sceny jazzowej na przestrzeni ostatnich pięćdziesięciu lat - współtworzył kwintet Dona Cherry'ego z Gato Barbierim, nagrywał i koncertował z Ornettem Colemanem, Anthonym Braxtonem czy Billem Laswellem. Tworzył niezliczone własne zespoły, od triów i kwartetów po duże orkiestry. I zawsze w tym, co grał był pełen kreatywnej wolności.
Takim też pozostał po dziś dzień, chociaż w tej wolności spokój zastąpił energię a nastrój przyćmił żywiołowość pełnej inwencji improwizacji. Najlepszym dowodem jego znakomitej twórczej formy jest nagrany na przełomie 2013 i 2014 roku dwupłytowy album, jaki wraz z niemieckim trębaczem Kirkiem Knuffke zrealizował dla litewskiej oficyny NoBusiness. I trzeba przyznać, że tych, którzy sięgną po to nagranie czeka prawdziwa muzyczna uczta!
Część utworów tu zebranych to kompozycje, część improwizacje, ale słuchając kilkakrotnie i uważnie tego albumu nie potrafię określić wykonanie, których z nich poprzedza nutowy zapis, a które są wynikiem chwili. Całość materiału utrzymana jest w dosyć sterylnej, chociaż tętniącej podskórnym napięciem, melancholijnej konwencji, niewiele jednak mającej wspólnego z tradycyjną jazzowa balladą. Edytowane z namysłem dźwięki instrumentów nie układają się w kołyszące linie chwytliwych, smutnych melodii, nie. Tworzą przemyślaną, głęboką harmonię, odartą jednak z tradycyjnej melodyki. Nie ma tu zgrzytów czy też dźwięków gran....... more