Niewiele jest tak trudnych do sklasyfikowania artystów eksplorujących muzykę ambientową, jak Tim Hecker.
Na najnowszym albumie ‘Love Streams’ tego artysty można znaleźć charakterystyczne dla jego twórczości awangardowe orkiestracje, a także ekstremalnie elektroniczną obróbkę, znaną z poprzedniego, cenionego albumu ‘Virgins’ z 2013 roku. Wszystko jednak zostało zatopione w bardziej melancholijnych, ultrafioletowych odcieniach. Album został zbudowany z wielowarstwowej studyjnej produkcji, na którą złożyły się partie syntezatorów, chórów oraz instrumentów dętych. Wszystko zostało zmiksowane w jedną całość, którą następnie zniekształcono przy pomocy złożonego programowania.
‘Love Streams’ został zarejestrowany w Greenhouse Studios w Rejkiawiku w Islandii – tym samym miejscu, gdzie powstały ‘Virgins’ i ‘Ravedeath, 1972’ – zaś do współpracy Hecker zaprosił tę samą ekipę, która wzięła udział w nagraniu ‘Virgins’ (Kara-Lis Coverdale, Grímur Helgason). Skład dopełnił chór Icelandic Choir Ensemble, którego wokalne aranżacje przygotował islandzki kompozytor Jóhann Jóhannsson.