„Każdy dzień zaczyna niepokój” – te słowa rozpoczynały wydany w 2014 roku album ‘Content Nausea’. Teraz Parquet Courts wracają do momentu, w którym tamta myśl została przerwana, odnosząc się do niepokojów dzisiejszego życia.
„Nieunikniony hałas Nowego Jorku może być irytujący” – mówi wokalista i gitarzysta Austin Brown. „Jest próbą z góry przegranej walki z nieładem, niezależnie: fizycznym, psychicznym, czy społecznym.”
Zawsze istniała emocjonalna strona Parquet Courts, która stanowiła idealną równowagę dla ich strony intelektualnej. Jednak Andrew Savage postrzega ‘Human Performance’ jako zaburzenie tej równowagi. „Zacząłem kwestionować moje człowieczeństwo. Nie wiem, czy to było szczere, tak jak mi się wydawało, czy tylko na potrzeby występu, ale poczułem się jak – w jakimś stopniu – wadliwy przyrząd. Jak maszyna zaprogramowana by udawać człowieka wykazującego objawy uszkodzenia.”
Sesje nagraniowe rozpoczęły się w studiu Sonelab Justina Pizzoferrato w zachodnim Massachusetts. Niektóre odbyły się przy udziale Toma Schicka i Jeffa Tweedy'ego w The Loft, wizjonerskim studiu Wilco w Chicago. Główna sesja nagraniowa miała jednak miejsce w należącym do – znanego m.in. z nagrań Petera Gabriela – Jerry'ego Marotty Dreamland Studios, mieszczącym się w dawnym nowojorskim kościele, gdzie wcześniej pracowali The Breeders, Dinosaur Jr, czy B-52s (gdzie nagrali ‘Love Shack’). Spędzili tam trzy tygodnie, komponując w dzień, zaś nocą nagrywając z Pizzoferrato. Powstała płyta naznaczona namacalnym poczuciem niestabilności. „Proces nagraniowy ‘Human Performance’ był dla mnie dość niewygodną konfrontacją z moimi emocjami” – mówi Savage. „Emocjami, których nie zgłębiłem do końca w moim życiu. Zarówno artystycznym, jak i każdym innym.” Zaś Brown dodaje: ....... more