muzycy:
Nick Millevoi: electric and acoustic guitars
Jamie Saft: Hammond organ, piano
Johnny DeBlase: upright and electric bass
Ches Smith: drums
Dan Blacksberg: trombone, string arrangements
June Bender: violin
https://www.youtube.com/watch?v=g5FT07Xt5zc
Editor's info:
At the intersection of jazz and rock, guitarist and composer Nick Millevoi aligns himself with the aesthetics promoted by John Zorn's Tzadik label (the one behind his work with the band Many Arms), the psychedelic Chris Forsyth & the Solar Motel Band, as well as by a dozen or so other genre-leaping collaborations. Millevoi assembles musicians like Jamie Saft, Johnny DeBlase, Ches Smith, Dan Blacksberg and June Bender for a record that summons the folk, country, and blues roots of present day American music. But, if in “Desertion” the music is presented with the positive affirmation of a statement, Millevoi arrives there in unpredictable ways, and that is what makes this release so compelling. Alternative tunings of the guitars, unusual manipulations of the effect pedals, (added a comma) and a careful management of feedback turn the six songs here into a musical journey that rewards listeners with the surprise of discovery. A flux of retro-futuristic situations and an ever- present Hammond organ create a patina on this music, referencing the past without being nostalgic. Is this getting back to the basics? Without a doubt, but resulting in something very different from what was done before. It's almost like Neil Young brought Crazy Horse and all of his Downtown NY friends with him to do a new version of the Dead Man soundtrack in 2016. Unmissable.
"Gdy pierwszy raz sięgnąłem po ten album nazwisko Nick Millevoi nic mi nie mówiło. Oczywiście znałem Jamie Safta, Johnny'ego DeBlase czy Chesa Smitha, ale lider? Nic! Patrząc na nazwę wytwórni od razu też uznałem, że doczynienia będę mieć z free improvem, więc w pierwszej chwili myślałem, że pomyliłem dyski i do odtwarzacza przez przypadek dostał się jakiś zornowy Tzadik. Jednak nic z tych rzeczy - to nagranie takie właśnie jest, a i sam Nick Millevoi pod szyldem Many Arms gościł już w zornowskim labelu.
To album, który mierzy się z tzadikową stylistyką łącząc jazz i rock, mieszając rockową psychodelię z otwartą improwizacją. Ale równocześnie jest podróżą dom korzeni amerykańskiej muzyki - do folku Appalachów, country, bluesa, tego wszystkiego, co współczesną muzykę - rock i jazz - tworzyło. Pierwszy utwór "Desertion and the Arsonist's Match" ze swoją motoryką i psychodeliczną atmosferą można by spokojnie umieścić na albumie choćby formacji Dreamers, ale dalej te inspiracje - formalne i brzmieniowe - już nie są tak ewidentne. Więcej tu rdzennie amerykańskiej muzyki, country i bluesa, odwołań choćby do dorobku formacji Dirty Three i akustycznej estetyki niż czysto zornowskiej jazdy. Przy tym wszystkim Millevoi jest niezwykle kreatywny - wprowadza nietypowe strojenia gitar, a pedałów używa w sposób daleki od tradycyjnego. Miesza czyste akustyczne piękno i brudne brzmienia w sposób tak fascynujący i nieszablonowy, jak mało kto przed nim. Fantastyczne brzmi jego gitara na podkładzie saftowych organów dając taki retro-futurystyczny efekt niespotykany przy wcześniejszych spotkaniach Safta z nadwornym gitarzystą Johna Zorna - Marciem Ribotem.
Millevoi wybrał na płytę sześć kompozycji i chociaż są to utwory rozwijane bez pośpiechu trudno zaliczyć je do szczególnie długich - najdłuższa jest zamykająca płytę kompozycja "The Fire That Partially Damaged City Hall" licząca sobie 8 i pół minuty. O każdej jednej z tych kompozycji mogę powiedzieć, że c....... more