Mniej niż dwa lata wystarczyło duetowi Honne, aby rozkochać w sobie publiczność. W większości żeńską. – „Na nasze koncerty przychodzi bardzo wiele kobiet, sporo z osobą towarzyszącą” – przyznaje multiinstrumentalista James Hatcher. Frontman Andy Clutterbuck mówi, że widział ze sceny więcej niż by chciał, kiedy zespół zaczynał czarować zmysłowym klimatem piosenek.
Na samym czarowaniu się nie skończyło. – „Sporo ludzi przychodzi do nas po koncertach mówiąc, że nasza muzyka jest soundtrackiem do ich związku. Od poznania online do pierwszego spotkania, od zerwania do narodzin dzieci” – zapewnia wokalista.
Kierując się stereotypem zimnego i wyniosłego Brytyjczyka, nikt nie przypuszczałby, że muzycy Honne będą poruszać tak intymne sfery swoją muzyką i ośmielać ludzi do mówienia o delikatnych sprawach. To ośmielanie do zwierzania się ze spraw intymnych oddaje tytuł debiutanckiej płyty duetu – „Warm On A Cold Night”.
Honne po japońsku znaczy "prawdziwe uczucia" i często słowo to jest zestawiane z „tatemae”, oznaczające odmienne zachowania i opinie okazywane publicznie. Fascynacja kulturą Japonii dała początek duetowi, w sensie sposobu, w jaki o swoich uczuciach będą mówić poprzez muzykę.
Panowie poznali się podczas studiów na uniwersytecie mniej więcej sześć lat temu. Co ciekawe, Andy był pierwszą osobą, jaką na uczelni poznał James, zaś James był pierwszą znajomością, jaką na uniwersytecie zawarł Andy. Połączyła ich fascynacja muzyką Radiohead. – „Trzy dni później już pisaliśmy piosenki” – wspomina Andy.
Stało się to o drugiej nad ranem. – „Było całkowicie ciemno, a w pokoju mieliśmy tylko mikrofon. Lecz byliśmy zrelaksowani, nikt się z nas nie śmiał, nikt nas nie oceniał – opowiada Andy. W podobnych okolicznościach pisali kolejne piosenki, poprzedzone wielogodzinnymi rozmowami. Choćby o ....... more