Znakomita amerykańska formacja której przewodzi etatowy perkusista Coco Rosie. Kameralistyczne aranżacje (w składzie m.in. wiolonczela i skrzypce) zderzone z intensywnością metalu i hard core. Piękne, oniryczne partie sąsiadują z intensywnym brzmieniem gitar i mocarną perkusją. Kapitalna dramaturgia tych nagrań zbliża je często w okolice zarezerwowane dla Dirty Three czy Godspeed You Black Emperor. Na płycie gościnnie występują m.in. Sierra Casady z Coco Rosie i Devendra Banhart. Gorąca rekomendacja!!