Michał Głowacki - voices, electronics, lyrics, guitar
Daniel Kryj - guitar, effects
Adam Stępień - bass, graphic design
Arek Lerch - drums
After a quiet 2018, So Slow is back in the game once again. Slightly changed, with a new bassist on board and an album that, as usual, raises question marks, entertains and disturbs... The latest, fourth work in the discography, once again continues the most important idea of So Slow - constant searching. After the homogeneous and clearly defined image known from 3T, the band returns to playing with different styles, presenting an album that is an attempt to diagnose the contemporary alternative. And although it is doomed to failure, the band manages to achieve another level of initiation.
The music of So Slow on W otwarty dłoni... is eclectic, surprising, sometimes strangely muted, although tension is still felt somewhere subcutaneously. Starting with the electronic, distorting electropop of Otwarte dłoni, through the massive, sample-heavy, almost industrial piece Powietrze, improvised, trance-like and featuring a phenomenal trumpet solo by Wojciech Jachna Sypie, to the grandly played, swinging-psychedelic Gruz przedświtu, So Slow takes us on a tour of their fascinations. The album was recorded at Mustache Ministry under the watchful eye of Marcin Klimczak. The cover was painted by Rafał Wechterowicz and the photos were taken by Janek Fronczak.
This album is a record of another transformation of the band; the process will continue at concerts and the finale of the search? Perhaps only on the next album - this is how Arek Lerch, drummer of So Slow, sums up the matter.
Skład:
Michał Głowacki – głosy i teksty, elektronika, f/x, trans i gitara (w utworze W)
Daniel Kryj – gitary, efekty i przestrzeń
Adam Stępień – niskie częstotliwości, basy i groove
Arek Lerch – rytm
Podczas sesji w utworach W, Otwarte dłonie oraz Gruz przedświtu na basie gra Łukasz Lembas.
Po spokojnym roku 2018, So Slow po raz kolejny wraca do gry. Nieco odmieniony, z nowym basistą na pokładzie i z płytą, która jak zwykle stawia znaki zapytania, bawi i niepokoi... Najnowsze, czwarte w dyskografii dzieło, ponownie kontynuuje najważniejszą ideę So Slow – ciągłego poszukiwania. Po homogenicznym i jasno określonym wizerunku znanym z 3T zespół wraca do zabawy z różnymi stylami, prezentując płytę będącą próbą zdiagnozowania współczesnej alternatywy. I choć jest to skazane na porażkę, formacji udaje się osiągnąć kolejny stopień wtajemniczenia.
Muzyka So Slow na W otwarte dłonie... jest eklektyczna, zaskakująca, czasami w dziwny sposób wyciszona, choć ciągle gdzieś podskórnie wyczuwane jest napięcie. Począwszy od elektronicznych, pokazujących w krzywym zwierciadle elektropop Otwartych dłoni, przez masywny, najeżony samplami, niemal industrialny utwór Powietrze, improwizowany, transowy i opatrzony fenomenalnym solem trąbki Wojciecha Jachny Sypie, aż po zagrany z rozmachem, swingująco-psychodeliczny Gruz przedświtu, So Slow oprowadza po swoich fascynacjach. Płyta została nagrana w Mustache Ministry pod czujnym okiem Marcina Klimczaka. Okładkę namalował Rafał Wechterowicz a zdjęcia zrobił Janek Fronczak.
Ta płyta to zapis kolejnego przepoczwarzania się zespołu; proces będzie kontynuowany na koncertach a finał poszukiwań? Być może dopiero na następnej płycie - tak podsumowuje sprawę Arek Lerch, perkusista So Slow.