Ósmego października 2018 roku swoja premierę miała płyta "William's Things" trójki muzyków - Michała Górczyńskiego, Seana Palmera i Tomasza Wirackiego. Piotr Szwed w Dwutygodniku tak pisał o płycie (. . .) Zasłuchany w muzyczność poezji Williama Blake'a Michał Górczyński – klarnecista, wcześniej związany z takimi zespołami jak m.in. Pole, Ircha i Kwartludium, autor wydanej na początku października płyty „William's Things”, odnajduje dla takiej poetyki odpowiednią muzyczną formę... Operuje dynamiką, zmieniając niepokój w rozpacz... Splot ambientu, minimalistycznego jazzu i poezji to rozwiązanie pozwalające wydobyć z słów ich wieloznaczność...
Płytę taką jak „William's Things” – opartą na wyrazistym brzmieniu klarnetu kontrabasowego – łatwo można skazać na niszowość. Jest to o tyle niesprawiedliwe, że jazzowe czy elektroniczne motywy współistnieją tu z naprawdę doskonałymi, różnorodnymi piosenkami. Ich atutem są melodie zaśpiewane przez Seana Palmera. Wokalista, znany widzom Teatru Wielkiego i Teatru Dramatycznego w Warszawie ze spektaklów takich jak „Oresteia” Michała Zadary czy „Śmierć i dziewczyna. Dramaty księżniczek Elfriede Jelinek” Agnieszki Korytkowskiej-Mazur, pokazuje imponujące aktorskie możliwości. W „My Pretty Rose-Tree” jego interpretacja przywodzi na myśl wczesne nagrania Antony and The Johnsons, a w „The Blossom” na granicy karykaturalności, ale jednocześnie naprawdę dobrze wchodzi w rolę Toma Waitsa...
Łukasz Komła na nowamuzyka.pl tak pisał o płycie (...) Ekspresja i możliwości wokalne Palmera krzyżują się na przecięciu takich wielkich głosów jak Tom Waits, Martin Hall czy Tim Bowness. Odkręćcie potencjometr głośności choćby przy „The Little Boy Lost” i „The Tyger”, by poczuć siłę naporu dźwięku. Oszczędne i często melancholijne faktury fortepianu Wirackiego znakomicie rozniecają nostalgię. Co tu dużo mówić, obcowani....... more