Pierwszy od trzech last album Scotta Morgana, kontunyyje obraną przez niego muzyczną ścieżkę. Słyszymy rozległe przestrzenne pasaże i niespieszny basowy puls. Punktem wyjścia dla płyty i jej bezposrednią inspiracją są chmury. Tytuł albumu to nazwa cyklu fotografii o tej samej nazwie autorstwa Alfreda Stieglitza amerykańskiego fotografika działającego w pierwszej połowie dwudziestego wieku. Zdjęcia chmur Alfreda Stieglitza traktowane są jako jedne z pierwszych abstrakcyjnych fotografii w historii tej dziedziny, i które starały się uchwycić fotografowany obiekt jako sam w sobie. Scott Morgan próbuje przejść podobną ścieżkę co Stieglitz, fotografując skupiska chmur przypisuje im poszczególne utwory z płyty.