Jarl aka Erik Jarl hails from Sweden and is actively recording and releasing for over two decades now either solo or as a part of power electronics/industrial acts like IRM, Kaiten, Sharon's Last Party or Skin Area. On his fourth release for Zoharum titled “Hyperacusis” he explores and sonicaly interprets this rare hearing disorder.
Album consists of 2 long (around 20 minutes each), trance inducing tracks that put you into a sedative state. Drones, high frequency pulsations and oscillations work here as an intronautic vessel in which you descend into the depths of subconsciousness.
As much as at first this appears to be a demanding piece of work it’s utterly rewarding and eventually makes you wanna listen to it on and on and on.
l, Erik Jarl - szwedzki artysta działa aktywnie na scenie industrialnej ponad dwie dekady, publikując swoje solowe dokonanie jako JARL oraz tworząc w ramach grup IRM oraz SKIN AREA, doskonale rozpoznawalnych na scenie power electronics. Solowa twórczość w znacznej mierze oparta jest na postindustrialnym, zimnym i elektrycznym brzmieniu i powoli rozwijających się w ambientowe struktury kompozycjach.. Często za sprawą tej materii Jarl realizuje zamknięte koncepty, poświęcone różnym tajemniczym zjawiskom oraz doświadzeniom z dziedziny psychologii, filozofii i nauki. Po dwóch publikacjach archiwalnych "Negative Rotation / Intensive Structure" oraz "Inner Domain" oraz nagranej wspólnie z Envenomistem, płycie "Tunguska Event", czas na kolejną, juz czwartą odsłonę tego artysty w katalogu Zoharum. Tym razem mamy przyjemność prezentować całkowicie nowy materiał,w którym Jarl za pomocą własnej muzyki eksploruje i reinterpretuje zagadnienia odnoszące się do "Hyperacusis" - niewykle rzadko występującej dysfunkcji sluchu, przekładając je na język dźwięków. Z tej materii wyłoniły się dwie długie kompozycje (po ok 20 minut każda), wprowadzające w trans, skłaniając do wyciszenia. Drony, pulsacje i drgania niższych tonów działają tutaj jak intronautyczny statek, którym schodzisz w głąb podświadomości. O ile na początku sprawisć może wrażenie wymagającego materiału, to z czasem zaczyna fascynować, a ostatecznie sprawia, że chcesz go słuchać bez końca... Muzyka: Jarl
Mastering: Natt
Projekt graficzny: Radosław Kamiński