Przed zakończeniem trasy koncertowej na początku 2020 roku wokalista Stuart Staples już przygotowywał nasiona dla innego rodzaju albumu Tindersticks. Jeśli „No Treasure but Hope'' z 2019 roku ukazywał tych twórców intymnych, ekspansywnych nastrojowych piosenek, którzy na nowo odkryli siebie jako całość, kontynuacja rekonfiguruje to, aby wszystko, co znane z Tindersticks, znów brzmiało świeżo. „Distractions” to album subtelnych zmian i połączeń niespokojnego i intuicyjnego zespołu: bogaty fakturowo i pod względem atmosfery, żyje między otwartymi przestrzeniami i filigranowymi detalami, zawsze znajdując nowe sposoby łączenia się z piosenką.
Jeśli jest to album, który opiera się łatwemu podsumowaniu, przynajmniej jedno jest jasne: chociaż nie oparł się lockdownowi, „Distractions” nie jest „albumem zamkniętym”. Jak mówi Staples: Myślę, że to zamknięcie było okazją do czegoś, co już się działo. To z pewnością jest częścią albumu, ale nie jest to reakcja.
Mówiąc bardziej trafnie, album zawiera element reakcji na swojego poprzednika. Intencją Staplesa było przeniesienie uwagi z jego studyjnego brzmienia na członków zespołu, którzy szukali nowych sposobów podejścia do znanych struktur utworów z poziomu znanej dynamiki zespołu. W przypadku „Distractions” dynamika uległa zmianie. To było przeciwieństwo „No Treasure but Hope” w tym sensie, że każdy w zespole wykorzystywał swoją muzykalność w inny sposób - mówi Staples. Skończyliśmy w innym kształcie.
Ten „otwarty, swobodnie płynący” kształt jest natychmiast widoczny w otwierającej album i przy okazji najdłuższej piosence Tindersticks „Man alone (can’t stop the fadin’)”, która hipnotyzuje pulsacyjną grą basu z unoszącym się nad nim mantrycznym wokalem Staplesa, pozostawiając konwencjonalną strukturę ....... more