Editor's info:
For all its ingenuities, this is just a degree less welcoming and appealing than its predecessor. Much of it revolves around the ancient European melody of L'Homme Armé, out of which came pieces by numerous composers (and Trovesi makes direct reference to the Kyrie from Dufay's Mass on the theme at one point). Five tunes - Tango, Tengo, Tingo, Tongo and T'Ungo - are used to interlude the big pieces, which are themselves broken up into diverse fragments; and then there's a crackpot version of Mood Indigo and a tribute to Eric Dolphy, based on a reharmonization of Miss Ann.
diapazon.pl:
'…Poziom wykonawczy jest jednak wspaniały. Muzyka skrzy się wieloma kolorami. Pojawiające się tutaj kompozycje, jak 'Tango' i modyfikacje jego tytułu ('Tingo', 'Tengo', 'T'Ungo', 'Tongo'), cytaty z innych kompozytorów (Gershwin), 'cyrkowo-kabaretowa' wersja 'Mood Indigo' stanowią niejako barwne przerywniki dla trzech 'poważnych' kompozycji, dwu wieloczęściowych: 'Ambulat Hic Armatus Homo' oraz 'On Va Marcher' oraz dedykowanej Ericowi Dolphy'emu 'Dance For A King'.
Te ostatnie prezentują Trovesiego takiego jakiego lubię najbardziej. Bogactwo harmonii, aluzje do renesansowej muzyki włoskiej i francuskiej i jazzowe, swobodne improwizacje, nie przekraczające jednak tonalności (nawet rozszerzonych) wyznaczonych przez kompozycje. Trovesiego uwielbiam także za aranżacje. Pojawiają się tutaj elementy jak call-n-response (np.. Partie klarnetu basowego i odpowiadających mu blach), fragmenty przeplatających się, równocześnie realizowanych partii instrumentów dętych, gustownie wprowadzona wiolonczela. Wszystko to sprawia, że muzyka ani przez chwilę nie daje wytchnienia, cały czas podsycając zainteresowanie słuchacza. Mnie sprawiła niekłamaną przyjemność. Mam nadzieję, że w swych odczuciach nie będę osamotniony…'
autor: Paweł Baranowski