YUTANI is a musical entity with an undefined formula, created by a mysterious trio originating and creating in the Warsaw area. They play music so specific, non-obvious and elusive of all definitions that it is difficult to name what can be found on "Not Much of A Talker". In nine consecutive compositions we deal with a kind of deconstruction, or it would be more accurate to say, reinterpretation of electronic music. YUTANI does it in a completely different way for such a style, because to generate its own sounds, it mainly uses live instruments to bring out the most unobvious - and seemingly - unbelievable sounds, which in no way resemble their original, organic character. Composing individual pieces, they consciously and deliberately reject any stylistic framework. They do not set themselves a single direction in which they would like to go with their message. At the same time, they explore quite distant musical worlds, which - it would also seem - impossible to connect, and yet ... it's like metal but without guitars, psychedelic, but as if embedded in a different genre framework, all immersed in a thicket of dark loops, monotonous industrial clatter fueled by a metallic creak. Nevertheless, a slightly chillout aftertaste is felt here, especially in those less intense moments. "Not Much Of A Talker" is also electronic music that is not per se, although it has all the features that define this genre. Finally, the debut is an album which - despite the difficulties in defining it unambiguously - provides a lot of joy when we allow ourselves the pleasure of communing with him, because everything is possible here. It is enough to just follow the sounds and let them flow freely, as if in the stream of consciousness, just like our thoughts, when directed by various stimuli, to lead us completely into the unknown ...
Album released on CD in 300 copies and in digital version.
YUTANI to muzyczny byt o bliżej nieokreślonej formule, powołany przez tajemnicze trio pochodzące i tworzące w rejonie stolicy. Grają muzykę na tyle swoistą, nieoczywistą i wymykającą się wszelkim definicjom, że trudno nazwać to, co znaleźć można na "Not Much of A Talker" . W dziewięciu następujących kolejno po sobie utworach mamy do czynienia z czymś w rodzaju dekonstrukcji, czy trafniej byłoby powiedzieć, reinterpretacji muzyki elektronicznej. YUTANI czyni to w zgoła odmienny dla takiej stylistyki sposób, bo do generowania własnych dźwięków, posługuje się głównie żywym instrumentarium, aby wydobyć z niego te najbardziej nieoczywiste - i zdawałoby się - nieprawdopodobne brzmienia, które w żaden sposób nie przypominają ich pierwotnego, organicznego charakteru. Komponując poszczególne utwory, świadomie i z premedytacją odrzucają jakiekolwiek ramy stylistyczne. Nie wyznaczają sobie jednego kierunku, w którym chcieliby zmierzać ze swoim przesłaniem. Eksplorują przy tym dość odległe światy muzyczne, które - zdawałoby się również - nie sposób połączyć, a jednak... to jakby metal ale bez gitar, psychodelia, lecz jakby osadzona w innych ramach gatunkowych, cała zanurzona w gęstwinie mrocznych pętli, monotonnego industrialnego stukotu, podsycanego metalicznym zgrzytem. Mimo to, wyczuwalny jest tutaj lekko chilloutowy posmak, szczególnie w tych mniej intensywnych momentach. "Not Much Of A Talker" to również muzyka elektroniczna nie będąca nią per se, mimo, iż posiada wszelkie cechy, jakimi definiuje się ten gatunek. Debiut to wreszcie album, który – mimo trudności w jego jednoznacznym zdefiniowaniu – dostarcza wiele radości, gdy pozwolimy sobie na przyjemność obcowania z nim, bo tutaj wszystko jest możliwe. Wystarczy tylko podążać za dźwiękami i pozwolić sobie na ich swobodny przepływ niczym w strumieniu świadomości tak, jak nasze myśli, gdy kierowane są przez różne bodźce, by zaprowadzić mogły nas zupełnie w nieznane...