Okultura:
"Nuclear War Now", której twórcą jest Street City Nomad, czyli Karol "Suka", znany z licznych wcześniejszych psychodelicznych projektów malarskich i muzycznych (np. legendarnej Arkony), wymierzona jest w zwolenników "konsensualnej" rzeczywistości. To manifest ezoterrorysty, mówiącego sługusom systemu: "Wara od mojej rzeczywistości!". Karol, jak niewielu współczesnych artystów, konsekwentnie robi swoje, nie oglądając się na tzw. realia, czy też raczej klatki (klapki) rzeczywistości. Było więc tylko kwestią czasu, kiedy wreszcie wystrzeli torpedę. Dawno nie zdarzyło mi się wysłuchać polskiej płyty, która wplatałaby niezwykle mocne choć proste teksty w finezyjną muzykę, stanowiącą psychodeliczny kolaż sampli z telewizji, wypowiedzi ulicznych oraz psychobitów kojarzących się z dźwiękami Atari Teenage Riot i Aphex Twina. Street City Nomad nie cacka się z rzeczywistością, on wali prosto z mostu w fundamenty IV Rzeszy Pospolitej. A że czyni to z punkową energią i acidowym zakrętem, zachęca do buntu i dania łupnia bandzie polityków. Rzadko się zdarza by płycie, która pod względem muzycznym wydaje się idealna na szalone balangi, towarzyszyło tak mocne przesłanie.
Dariusz Misiuna
Najlepsza rebeliancka płyta nagrana w naszym kraju w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Dostaje się tu konsumpcyjnemu stylowi życia, pokoleniu JP II, prezydentowi Bushowi. To jednak nie teksty, sprowadzone do haseł i uzupełnione kolażami nagrań z radia i telewizji, są jej najmocniejszą stroną, lecz autentyczna porywająca energia. Szorstka, drapieżna i wściekła. Przybrudzone elektroniczne brzmienia przywołują na myśl taneczne motywy acid house i echa industrialu. Taka pomysłowa fuzja działa nad wyraz odświeżająco, a całość robi piorunujące wrażenie.
Rafał Księżyk "Playboy"