Nowa płyta brytyjskiego zespołu black midi (Geordie Greep, Cameron Picton, Morgan Simpson) to materiał napisany w izolacji w Londynie po wydaniu zeszłorocznego albumu "Cavalcade". "Hellfire" opiera się na melodyjnych i harmonicznych elementach swojego poprzednika, jednocześnie rozszerzając brutalność i intensywność swojego debiutu - "Schlagenheim".
Jak opisuje to Greep: "jeśli "Cavalcade" było dramatem, "Hellfire" jest jak epicki film akcji", który zagłębia się w nakładające się na siebie tematy bólu, straty i udręki. Jest to jak dotąd najbardziej spójny tematycznie i intencjonalny album zespołu.
Nowa płyta brytyjskiego zespołu black midi (Geordie Greep, Cameron Picton, Morgan Simpson) to materiał napisany w izolacji w Londynie po wydaniu zeszłorocznego albumu "Cavalcade". "Hellfire" opiera się na melodyjnych i harmonicznych elementach swojego poprzednika, jednocześnie rozszerzając brutalność i intensywność swojego debiutu - "Schlagenheim". Jak opisuje to Greep: "jeśli "Cavalcade" było dramatem, "Hellfire" jest jak epicki film akcji", który zagłębia się w nakładające się na siebie tematy bólu, straty i udręki. Jest to jak dotąd najbardziej spójny tematycznie i intencjonalny album zespołu.
Podczas gdy historie "Cavalcade" zostały opowiedziane w trzeciej osobie, "Hellfire" jest przedstawiane w pierwszej osobie i opowiada historie podejrzanych moralnie postaci. Bezpośrednie, dramatyczne monologi, ekstrawagancko odwołujące się do naszego zdegradowanego poczucia dobra i zła. Nigdy nie masz pewności, czy się śmiać, czy być przerażonym.
"Niemal każdy przedstawiony człowiek jest pewnego rodzaju łajdakiem" - mówi Greep. "Prawie wszystko, co piszę, jest oparte na faktach, czymś, co przeżyłem, wyolbrzymiłem i spisałem. Nie wierzę w piekło, ale te wszystkie szaleństwa starego świata są świetne do piosenek, zawsze uwielbiałem filmy i wszystko, co przedstawiało piekło........ more