Duet firmujący tą płytę nie jest aż tak zaskakujący, ponieważ Kenny G towarzyszący Vicki Bennett to nie saksofonista znienawidzony przez ortodoksyjnych fanów jazzu, ale DJ kapitalnej niezależnej rozgłośni radiowej WFMU (najstarsza amerykańska stacja z zupełnie dowolnym freeformowym programem). Co nie znaczy, że:
a) u kogoś nieprzyzwyczajonego do plądrofonicznych ekscesów People Like Us nie wywoła opadu szczęki już przy pierwszym utworze opowiadającym o rozstaniu z Waginą;
b) ten Kenny G. może stać się pupilkiem jazzowej publiczności,
c) "Nothing Special" znudzi, na pewno nie, prędzej rozśmieszy do łez.
Absurd, groteska i... nostalgia utkana z sentymentalnych dźwięków.