muzycy:
François Houle: clarinet
Marco von Orelli: cornet/trumpet
Samuel Blaser: trombone
Benoît Delbecq: piano
Michael Bates: bass
Harris Eisenstadt: drums
Editor's Info:
This album pays tribute to and celebrates the memory of Ken Pickering, my best friend, mentor, and supporter of my work from the moment we met back when I first moved to Vancouver in 1990. The compositions were not intended as a suite but as the pieces emerged it became evident to me that there was a hidden narrative binding them together as a whole, such as a Requiem (an act or token of remembrance, the Latin accusative of requies, ‘rest’). As I composed the music, echoes of brass band marches, motets, masses, and the Blues wove their way into the sound fabric. To quote Christine Fedina “Ken’s untimely death was devastating and felt especially tragic for the members of Genera. This act of gratitude and love is a lasting tribute to a beautiful soul by this extraordinarily talented group of his dear friends. You may hear a tinge of nostalgia woven through these compositions here and there, but mostly you will hear the joy, humour and boundless love of the human spirit!”
Od lat jestem fanem tego kanadyjskiego klarnecisty, miałem przyjemność recenzować jego płyty, wśród nich znakomitą "Recoder", nagraną w kwartecie François Houle, Gordon Grdina, Mark Helias, Gerry Hemingway (Songlines, 2021). Narracja muzyczna tej płyty rozgrywała się w szerokim planie gatunkowym, obejmującym dorobek Oliviera Messiaena, Jimmy'ego Giuffre'go po Anthony'ego Braxtona. François Houle, który aktywny jest od blisko 30 lat na polach awangardowego jazzu i współczesnej muzyki klasycznej, jest muzykiem wszechstronnym, pomysłowym, nieschematycznym. Rozwinął wyjątkowy język improwizacyjny – wirtuozerski, pełen brzmieniowych ozdobników i rozwiązań technicznych. Wielokrotnie zajmował miejsce wśród laureatów ankiety krytyków i czytelników „Down Beat Magazine” w takich kategoriach jak „Talent zasługujący na szersze uznanie” i „Wschodząca gwiazda”.
Lektura każdej kolejnej płyty Houle'a jest dla mnie wielką przyjemnością, tak jest też i przy okazji jego nowej, dopiero co wydanej płyty w barwach Clean Feed Records - François Houle Genera Sextet "In Memoriam".
Formację Genera kanadyjski klarnecista powołał do życia w roku 2012, wtedy na kornecie grał w niej Taylor Ho Bynum, z czasem został zastąpiony przez Marco von Orelli'ego, reszta składu pozostała do dzisiaj bez zmian. A jest tutaj kwiat czułej improwizacji XXI wieku - pianista Benoît Delbecq, puzonista Samuel Blaser, perkusista Harris Eisenstadt i kontrabasista Michael Bates. Tak lider opowiadał o "kuchni" powstania zespołu Genera, taka obsada pozwoliła mu "odkryć barwy i różnorodne kombinacje instrumentalne przy jednoczesnym zachowaniu klasycznego brzmienia zespołu". Ten respekt dla tradycji wydaje się być równoważnym paliwem dla jego bezkompromisowej kreatywności, Houle dał się w końcu poznać, jako wartościowy kompan do muzycznych peregrynacji dla Dave'a Douglasa, Marka Dressera, Joëlle Léandre, Benoît Delbecqa, Evana Parkera, Marilyn Crispell, Myry ....... more