Info dystrybutora:
Ten materiał miał brzmieć zupełnie inaczej, bardziej elektronicznie. Joakim, szef francuskiej oficyny Tigersushi, na skutek awarii komputera i tym samym utraty poprzednio zarejestrowanych nagrań, swoją nową płytę postanowił nagrać z żywym składem. Dlatego właśnie „Monsters & Silly Songs” brzmi niczym alternatywny, chwilami nawet bardzo piosenkowy rock, tworzony jednak z perspektywy klubowego parkietu. Nie brakuje tu również bardziej abstrakcyjnych, mroczniejszych („Monsters”), akustyczno-ambientowych momentów, jednak to właśnie (kraut?)rockowa motoryka i piosenkowa melodyjność („Silly Songs”) nadaje ton całemu albumowi. Dodajmy, że albumowi niezwykle udanemu i brzmiącemu niczym wspólny jam Kevina Shieldsa (My Bloody Valentine), Can i Johna Carpentera.