W moim przekonaniu kompozycje Coltrane'a na tej płycie nie zostały bezdusznie odwzorowane a jakby poddane niemal rzeźbiarskiej obróbce. Raphael Rogiński w muzycznej materii drąży, żłobi bruzdy, ociosuje i nacina.Przez 39 minut i 58 sekund tworzy piękno i wzrusza. To zupełnie wystarczy by szacowny klasyk mógł pozostać dalej na cokole. Właśnie został odczytany na nowo.