Wojt3k Kucharczyk (serpent.pl):
świetny składak będący zarazem manifestem labelu monika i ruchu wohnzimmer musik. znane i nieznane nazwiska, niektórzy obecnie w zasadzie mają już status gwiazd niezależnego popu. z samego ruchu, który miał piękne założenia już chyba po trzech, czterech latach niewiele zostało, jego uczestnicy podążyli w najróżniejszych kierunkach, ale przecież to było nieuniknione. niemniej niniejszy składak jest bardzo ważnym dokumentem pewnego istotnego momentu przewartościowania w muzyce niemieckiej i w efekcie europejskiej, kiedy to muzycy odkryli, że żeby robić nowoczesną muzykę drogie studio a nawet jakiekolwiek studio jest niepotrzebne, że nagrać płytę można na wszystko co się w odpowiednim kierunku porusza, pod warunkiem, że ma się pomysł na taki zabieg. oczywiście, ktoś powie, że zasada "do it yourself" jest stara jak świat. no i to prawda, lecz tutaj mamy do czynienia z muzyką popową w szerokim rozumieniu (jasne, że w krzywym zwierciadle), muzyką czasem skonstruowaną z odpadków kapitalistycznego, populistycznego świata, czasem nagraną w przerwie śniadaniowej lub przy myciu naczyń. pokój dzienny jako mieszkanie, laboratorium, studio, scena, stadion, lotnisko, hotel, sala konferencyjna i biuro. a na dodatek masa gumowych bibelotów i trzy tony starych enerdowskich singli. i jakieś wazoniki. otrzymana muzyczna różnorodność jest porażająca - od "quasi-house" (no nic dziwnego), przez minimalistyczny rock, formy postdadaistycznokabaretowe, jakieś niesamowite przemówienia i kazania, dziecięcą plądrofonię, elektronikę, quizy, chory acidjazz. no w sumie tylko heavy metalu i bluesa tutaj nie mamy. wszystko podane z jednoczesną pełną powagą mimo "niepoważnego" instrumentarium i przymrużeniem oka, czy nawet satyrą na superprodukcje majorów. a nazw takich agentów jak adolf noise, pig pedal, czy hausmeister się nie zapomina długo. płyta rekomendowana gorąco ambitnym polskim muzykom nie mogącym spać w nocy z powodu braku pieniędzy na studio lub niem....... więcej