Druga (po Pieśni Polskie) płyta Fundacji Muzyka Kresów.
Nie ma ludu, który by nie znał śpiewu nad usypiającym dzieckiem, podobnie jak nie ma matki, która nie czułaby potrzeby kołysania swego dziecka i zwracania się do niego słowem lub pieśnią. Kołysanka jest, najwyraźniej, jedną z najwcześniejszych praktyk muzycznych. Rozbrzmiewała u kołyski człowieka i kolebki ludzkości.
(...) Ponieważ kołysanie jest formą powtarzającego się cyklicznie ruchu wahadłowego, zatem towarzyszące mu reakcje głosowe będą się również cyklicznie powtarzać; ponieważ kołysanie jest formą ruchu łagodnego (o niedużej amplitudzie wychyleń), przeto i dźwiękowa rozpiętość towarzyszących mu reakcji głosowych będzie też niewielka; ponieważ kołysanie jak wszelki ruch wahadłowy uspokaja się i zamiera, zatem i towarzyszące mu reakcje głosowe będą w takim wypadku coraz słabsze i rzadsze, aż znikną zupełnie. Nie kołysze się wszystkich dzieci. Nie kołusze się noworodka. Nie śpiewa mu się na razie kołysanek; od niepamiętnych czasów nad jego spokojnym snem czuwały surowe zakazy prawa obyczajowego. Chroniono noworodka nad rzuceniem nań uroku, przed wpływem złych duchów, przed zamówieniami i zaklęciami czarownic, a także przed zawistnymi sąsiadami.
(...
( z fragmentów komentarza do płyty autorstwa Krzysztofa Bilicy)
jedna z najważniejszych płyt w moim życiu. Doświadczyłam cudu jej oddziaływania, usypiając córeczkę. Codziennie jedna z kołysanek pomaga jej przejść do krainy snu. Cieszę się, gdy śpiewa swoim laleczkom. Mam głębokie przekonanie, że jej dusza dostała dobry pokarm. BARDZO DZIĘKUJĘ!
Witam.
To co trzeba dzisiejszym dziecieom ktore mają wszytko, to odeobina pięknej muzyki, spokoju, tradycji. Od maleńkości trzeba wyrabiać wrażliwość na ostaczjcy śiwat u dzieci a ta płyta pomaga w tym na 100%. Cieszę sie ze jeszcze można dostać tak piękne tradycyjne utwory, niepotrzebna jak dla mnie są wstawki z współczesności. Uważam płytę za hicior.