skład zespołu:
Justin Broadrick - gitary, głosy, programowanie
Diarmuid Dalton - bas
Teda Parsons - perkusja
info dystrybutora:
Są tacy artyści, których pracę poddać należy ocenie tylko wtedy, kiedy coś kompletnie spieprzą. Trudno wymagać od "legend" tego, że niemile zaskoczą fanów byle jakim wydawnictwem, choć historia muzyki alternatywnej zna i takie przypadki. Są wykonawcy, których dzieła oczekuje się w stuprocentowym przekonaniu, że będzie to coś dobrego. Takim wykonawcą, takim człowiekiem - orkiestrą jest niezaprzeczalnie Justin K Broadrick, twórca niesamowitego Godflesh, zespołu owianego mistyczną legendą, "dostawcy" muzyki, która zyskała sobie rzesze wiernych fanów połączonych jasno określonym podejściem do muzyki.Dla fanów ciężkich klimatów, muzyki o charakterze walca drogowego znów świat stał się piękniejszy. Tak jak napisałem na samym początku - są wydawnictwa, których oceniać nie wypada. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Jesu jest naturalną kontynuacją GodFlesh. Nie mówmy tu nawet zresztą o wrażeniu - to niezaprzeczalny fakt. Należy raczej napisać, że słychać tu Justina Broadricka takim jaki zawsze był w swej muzycznej karierze, niezależnie od tego, w jakim projekcie brał udział. I tak jak na pierwszej płycie projektu Micka Harrisa - Scorn; słychać jego wpływ poprzez wszystkie albumy i EP GodFlesha tak i tutaj znajdziecie to, co kochacie najbardziej - brytyjczyka, który dawno temu raz na zawsze odmienił oblicze industrialu. Industrialu sensu stricto, a nie popowych utworków umalowanych głupio gówniarzy.(autor: fireblade, http://www.hcparty.hardzone.pl/)