The Damrockers - w istocie, nazwa grupy zdaje się trafiona - entuzjazm ich grania, silny niczem niezłomna wola burmistrza Pułtuska, Stanisława Anioła, ruszyłby w posadach niejedną tamę i niejednego zatwardziałego ponuraka do radosnego tańcowania i podśpiewywania skłonił. Oczywiście podśpiewywać by se mógł, jedynie jeśli biegły w Kaszubskiej mowie jest, gdyż w takiej właśnie teksty zespołu są śpiewane. Muzyka jest to wesoła jak karuzela, optymistyna jak poseł Kalisz i energetyczna jak słup. Słup wysokiego napięcia, oczywiście. Kto płyty nie posłucha, ten na pewno o co najmniej 7% wesołości w życiu swoim zazna (w skali rocznej), zatem jak najbardziej warto! A temczasem muszę wstać od komputera, nie mogę już w miejscu usiedzieć, bo moja pupa je z gumë.