Europejskie nagrania sekstetu kierowanego przez pianistę Francy'ego Bolanda i perkusistę Kenny'ego Clarke'a w latach 60., to jeden z „zaginionych" dotychczas klejnotów jazzu. Teraz, po raz pierwszy na CD, ten klejnot powraca do kolekcjonerów jazzu w audiofilskiej edycji.
„Music For The Small Hours" to pierwszy z trzech albumów zarejestrowanych w różnych europejskich studiach przez małe zespoły, będące odpryskami sławnej i ogromnie popularnej orkiestry Clarke-Boland Big Band, która robiła furorę na naszym kontynencie w latach 60. Przez big band przewinęło się sporo wybitnych amerykańskich jazzmenów, którzy tak dobrze czuli się w wolnej od segregacji rasowej Europie, że osiedlali się tu na krócej lub dłużej i... prędzej czy później trafiali pod skrzydła Clarke'a i Bolanda. Dość wspomnieć takie nazwiska, jak Benny Bailey, Sahib Shihab, Joe Harris czy jeden z najwybitniejszych saksofonistów wszech czasów, zmarły w tym roku Johnny Griffin. CBBB zdobył Europę szturmem, ale obok nagrań big bandu były płyty rejestrowane niejako „po godzinach", przez sidemenów orkiestry. Te po wyczerpaniu się nakładów i nastaniu epoki Beatlesowskiej zniknęły ze sklepów i nie były wznawiane. „Music For The Small Hours" to 10 utworów wyselekcjonowanych z liczącej 20 utworów kompilacji „Calypso Samba" wydanej w 1965 roku w Berlinie. Na wydanym dziś CD znalazły się kompozycje utrzymane w ogromnie modnych na początku lat 60. klimatach latynoamerykańskich, kubańskich i brazylijskich, z brawuro nagraną interpretacją „Ebony Samba" Luisa Bonfaisa czy „Tin Tin Deo" kubańskiego perskusisty Chano Pozo, który to utwór dekadę wcześniej rozsławił trębach Dizzy Gillespie. Wszystkie zresztą te nagrania to rarytasy, żywo przypominające złotą epokę jazzu. A ich wydawca, doskonale zdając sobie sprawę, iż trafią one do kolekcjonerów, zadbał by otrzymały one stosowną do ich rangi oprawę edytorską.W skład Clarke Boland Sextet wchodzili, obo wspomnianych wcześniej li....... więcej