Info dystrybutora:
Nowy album zespołu Dirty Three, który dokładnie od dziesięciu lat jest muzyczną tajną bronią Australii. Instrumentalne trio założone przez weteranów muzycznej sceny z Melbourne najpierw podbiło serca alt-rockowej publiczności (już na początku kariery Dirty Three koncertowali z Pavement, Sonic Youth i Johnem Cale'em), a do świadomości bardziej mainstreamowych słuchaczy przebiło się trzecim albumem - "Horse Stories" (1996). Ale w 2001 roku coś się zepsuło. Nagrywany na nowy album materiał wylądował na śmietniku, a muzycy zajęli się swoimi sprawami. Perkusista Jim White nawiązał współpracę z Willem Oldhamem (Bonnie "Prince" Billy'm) i Billem Callahanem (Smog), gitarzysta Mick Turner związał się z grupą Marquis de Tren, a lider tria, skrzypek Warren Ellis, stał się członkiem The Bad Seeds Nicka Cave'a. Spotkanie z kompozytorem i producentem Fabrice'em Lor (muzyka do filmu "Amelie") na powrót zjednoczyło całą trójkę. Pierwszym rezultatem tego pojednania był mroczny, melancholijny album "She Has No Strings Apollo" (2003), a następnym - "Cinder". I tym razem jest wielkie zaskoczenie, bowiem po raz pierwszy w swej dziesięcioletniej karierze Dirty Three odeszli od metody nagrywania w studiu "na żywo" (na trzy instrumenty) i wzbogacili utwory o brzmienie m.in. fortepianu, mandoliny, bouzouki, altówki czy organów. Po raz pierwszy też na ich płycie znalazły się dwie piosenki: w jednej z nich, "Great Waves", śpiewa Chan Marshall (Cat Power), w drugiej, "Feral" - Sally Timms z The Mekons. Dirty Three postawili na melodyjność, romantyczność i duchowość i w efekcie stworzyli muzykę urzekającą wielką urodą i wyrafinowaną dramaturgią.