Stag-O-Lee to nowy sublabel znakomitej wytwórni Glitterhouse, który zajmuje się zarówno współczesnym jak i historycznym dzikim rock'n'rollem. Większość płyt jest wydawana na winylach (także na pięknie wydanych 7-calowych singlach), ale w miarę rozwoju labelu będą pojawiać się także płyty CD.
Dla fanów Jona Spencera, The Cramps, Andre Williamsa, artystów z takich labeli jak Crypt czy In The Red jest to lektura obowiązkowa!!!
Podwójny 180-gramowy winyl (direct-metal-mastering) w rozkładanym kartonie.
Skąd wziął się rock'n'roll? Z czarnego bluesa i rhythm'n'bluesa, z Chicago i Delty Mississippi ale na pewno nie z Memphis... Zanim Elvis zdążył go spopularyzować, na przełomie lat 40-tych i 50-tych XX wieku stworzyli go czarni muzycy. Znawcy tematu twierdzą, że pierwszym rock'n'rollowym utworem był "Rocket 88" Ike'a Turnera, choć już wcześniej nagrywano takie kawałki, pełne brudnego, zelektryfikowanego bluesa, z tanecznym rytmem, z wpływami gospel.
Na tej znakomicie dokumentującej nieznane szerzej początki czarnego rock'n'rolla celowo zrezygnowano z wielu hitów, by zostawić miejsce na zapomniane już dziś perełki min. takich legend jak Ike Turner, Howlin’ Wolf, Etta James, Ruth Brown, Rufus Thomas, Big Maybelle, Otis Rush, Johnny Guitar Watson, Andre Williams, Slim Harpo, Sister Rosetta Tharpe, Magic Sam, Joe Tex, Chuck Berry (z nietypowym hawajskim numerem "Deep Feeling") i właściwy ojciec chrzestny gatunku Bo Diddley ("Heart-O-Matic Love"), ale także nieznanych raczej artystów jak Shakey Jake, John J. Moses, Billy The Kid Emerson czy Ann Cole with The Suburbans – jej interpretacja "Got My Mojo Working" to prawdziwy rockowy killer!