Trio z Glasgow, kótre podpisało się pod tą płytą, to prawdopodobnie jeden z najbardziej spontanicznych i stylowych młodych wykonawców gitarowego rocka na współczesnej brytyjskiej scenie.
Połączenie stylistyki z lat 60., kiedy rock był jednością i wspólną pokoleniową zabawą (na przekór „starym") ze współczesną rock-dance'ową wrażliwością (zaproponowaną przez Stone Roses) to nie całkiem nowość. Na tym polu, w ostatnich latach, spore sukcesy odniosły grupy pokolenia Franza Ferdinanda. Zresztą - dla ścisłości - w pierwszej formacji dwóch członków 1990s, The Yummy Fur, grał przez chwilę Paul Thompson z FF. Jednak 1990s - nawiązując do rock'n'rollowej tradycji spod znaku The Rolling Stones („Tell Me When You're Ready") z okresu „Beggars Banquet" czy The Velvet Underground, z lekką domieszką The Small Faces, a nawet Huble Pie („Everybody Please Relax") - potrafi zadziwić i sprawić ogromną przyjemność, tak starym repom, jak i ich 20-letnim wnukom. Ci drudzy mogą być niepomni tego, do czego w swej muzyce 1990s nawiązują, bo można tu znaleźć dodatkowo coś z pradawnych surfowych grup z początku lat 60. („59") czy majestatyczności ballad The Walker Brothers („Local Science"), albo glam rocka Gary'ego Glittera („The Box"). Ale nie to jest ważne, w końcu nikt nie ma obowiązku robić doktoratu z rock'n'rolla. Ważne jest to, że to wszystko trzyma się kupy i stanowi jeden z najbardziej wyrafinowanych, ponadpokoleniowych i przyjaznych rockowych albumów.