„Czuję się częścią kultury pop. W pewnym specyficznym sensie czuję się również pionierką” - mówi bodaj najsłynniejsza rockowa skandalistka Merrill Nisker, od końca lat 1990. występująca pod pseudonimem Peaches.
Nisker przemieniła się w Peaches, gdy z nudnawego Toronto przeniosła się do wibrującego muzyką i seksualną swobodą Berlina. Jej pierwsze próby („The Teaches Of Peaches”, 2000) były wyprawą w stronę techno i electro-popu, ale to historia. Bowiem dzisiejsza Peaches z równą biegłością sięga do glam-rocka, jak i do hip hopu, nigdy jednak nie tracąc z pola widzenia bardzo radykalnego, feministycznego spojrzenia na seksualną swobodę, jaką – jej zdaniem – kobiety winny dzielić razem z mężczyznami (zero tolerancji dla dyskryminacji ze względu na płeć). Nowy album Peaches, zatytułowany „I Feel Cream” to już krzyk walczącego feminizmu dla praw i swobód kobiet po czterdziestce. W utworze „Mommy Complex”, kluczowym dla płyty, opowiada o pewnej kascie kobiet, zwanych „cougars”, które to kobiety (w zaawansowanym wieku średnim) preferują towarzystwo młodych mężczyzn. Peaches ostro podpiera się przykładami znanych postaci, które odmówiły sobie prawa do starzenia się z godnością i postawiły na seksualną satysfakcję: Mae West, Tina Turner, Grace Jones....
Peaches współpracowała m.in. z Iggy'm Popem, Bety Ditto i Joan Jett, pisała piosenki dla Pink, dziś uważa się ją za patronkę debiutów takich bezkompromisowych obyczajowo wykonawczyń, jak La Roux, Little Boots czy Yo! Majesty. Album, „I Feel Cream” jest – według niej – finalną częścią trylogii, na jaką składają się „Shake Yer Dix” i „Two Guys (For Ever Girl)”. Jednak jest ta płyta jednak częścią większej całości twórczości tej niezwykle bojowej i nieprzejednanej w swych przekonaniach wokalistki, do której nie sposób nie włączyć tak mocnych obyczajowo i politycznie tytułów, jak &....... więcej