diapazon.pl; 2009-01:
"...Wielokrotnie już wspominałem, iż śledzenie dorobku Johna Zorna jest zajęciem karkołomnym, bo ileż płyt ten artysta wydaje pod swoim nazwiskiem, tego obawiam się on sam nie jest w stanie zliczyć. Jego filmowa seria ma niekiedy wątpliwe związki z jazzem i tak jest w przypadku tej płyty. Wszakże jest ona ciekawostką, bowiem jest to album z 5 wokalistami, którym towarzyszą grający na instrumentach perkusyjnych Cyro Baptista i sam John Zorn. Świetne harmonie wokalne wystarczą, żeby płytę tę przesłuchać z przyjemnością. Niby nic wielkiego, nawet w pewnym momencie muzyka męczy nieco swoją jednostajnością, ale mimo wszystko poleciłbym ją nie tylko zornofilom..."
[Robert Żurawski]
pełny tekst recenzji na diapazon.pl