Jessica Bailey - violin, back vocals
Kyle Bruckmann - english horn, oboe
Bill Callahan - vocals, guitar, etc.
Geoff Greenberg - bass
Nate Lepine - alto sax, flute
Rick Rizzo - guitar
Pat Samson - drums
all songs 2001 Bill Callahan
Na początku lat osiemdziesiątych, po dekadzie koncertowania jako Smog, Bill Callahan pomyślał, że mógłby zacząć nagrywać pod własnym nazwiskiem. To zdenerwowało wytwórnię, więc osiągnięto kompromis: co powiecie na (Smog)? Ta zagrywka działała tylko przez około rok, a potem dostaliśmy trochę terapii dla naszych nerwów, a on dostał zmianę nazwy, na którą wszyscy zasłużyliśmy: Bill Callahan, jeśli można, kropka, bez nawiasów, koniec historii. I od tego czasu życie staje się coraz lepsze. Rain On Lens to pierwsza z trzech płyt wydanych z nawiasem – światłocieniowe przejście między Dongs of Sevotion a Supper, jeśli można tak powiedzieć. Pełen dalszych przygód i ewolucji w kallahańskim języku, który wciąż olśniewa świat za każdym razem, gdy tworzy kolejny nowy. I zawsze z przynajmniej jedną klasyczną balladą (tutaj jest to "Live As If Someone Is Always Watching You" – ale wyobraźcie sobie "Keep Some Steady Friends Around" z samym podkładem gitarowym! Totalny melter), niezmrużone, aczkolwiek współczujące studium charakteru ("Lazy Rain"), mistrzowska komiczna winieta ("Short Drive") i zamykający set "Revanchism". Sprawdź, sprawdź, Rain On Lens! To całkiem niezła płyta. Ale od końca 2016 roku nie było jej dostępnej na winylu.
Kolejne arcydzieło Billa Callahama. Jeszcze bardziej depresyjnie i smutno, jednak z nieodzowną nutą czarnego humoru. Choć to najbogatsza aranżacyjnie propozycja Smoga, jednocześnie najbardziej surowa i pełna rockowej destrukcyjnej pasji.
Płyta oficjalnie ukazuje się 29 października 2001
Wojciech Wysocki (nuta.pl):
"Najnowszy album Billy'ego Callahana to znakomita dawka depresyjnego i drapieżnie wręcz surowego grania, umiejscowionego gdzieś pomiędzy "post country" z okolic Lambchop albo Calexico, a najgłębszą tradycją amerykańskiej alternatywy, z nieśmiertelnym Velvet Underground na czele. (...)"
Grzegorz Brzozowicz (Machina):
"(...) Jego piosen....... więcej