Nie bez powodu najnowszy, piąty studyjny album Basemnt Jaxx nosi tytuł „Scars”, czyli „blizny”. „Gdy zakończyliśmy proces nagrywania, czuliśmy się tak, jakbyśmy przed chwilą zeszli z ringu bokserskiego” mówi Felix Buxton. Simon Ratcliffe, jego partner z zespołu, dodaje: „czasami mieliśmy wrażenie, ze boksujemy się sami ze sobą i przydajemy sobie blizn”. „Mnóstwo rzeczy zmieniło się zarówno w naszym życiu osobistym, jak i w świecie który nas otacza, przez co czuliśmy się nieco zagubieni” wyznaje Simon.
Mimo przeszkód, ciężkich przeżyć i chwil zwątpienia (miłosne rozterki, ciężka choroba najbliższych itd.) Basement Jaxx udało się odnaleźć inspiracje oraz twórczą radość.
Zaowocowało to doskonałym materiałem pełnym rozmachu oraz nowych brzmieniowych rozwiązań. Bezkompromisowość oraz punk-garage’owy brud i wykop charakterystyczny dla wczesnych nagrań zespołu tutaj przyjęły formę euforycznych, psychodeliczno-soulowych erupcji („Raindrops”), strzelistych refrenów („Feelings Gone”) i... prawdziwej, przytulnej i chwytającej za serce doo-wop’owej ballady – pierwszego takiego nagrania w dorobku naszych bohaterów („A Possibility”).
Okazało się, że w czasach indie-rocka i powracającego do łask synth-popu lat 80., Basement Jaxx radzą sobie jak ryba w wodzie a owe mody z łatwością lecz subtelnie przekuwają na swoją korzyść (np. genialne „My Turn” nagrane z Lightspeed Championem, artystą firmy Domino).
Do całości Basement Jaxx dorzucają tu jeszcze nowojorskie disco („Day Of The Sunflowers” popełnione z Yoko Ono!), jazzowe wokalizy (gościnny występ Jose Jamesa związanego z firmą Brownswood Gillesa Petersona), muzykę dub („Saga”) oraz futurystyczne R’n’B w stylu The Neptunes czy Timbalanda. Nie brakuje tu także rozgorączkowanych house’owo-parkietowych wymiataczy, do których Bux....... więcej