Niezależnie od tego, jak bardzo uwielbiamy jego muzykę w każdej możliwej postaci i pod każdym szyldem, trudno ukryć, że EP to najlepszy możliwy format dla JUSTINA BROADRICKA, pozwalający na pełne skonsumowanie jego muzyki w stuprocentowym skupieniu od początku aż do samego końca. Jego najnowsze wydawnictwo, "Opiate Sun" jest tego idealnym dowodem. Wydane w labelu Marka Kozelka - Caldo Verde - który tygodniami był oszołomiony po zobaczeniu - zupełnie przypadkowym - występu JESU. "Opiate Sun" zabiera nas do pejzażowej krainy, gdzie ambient przeplata się z shoegazem, gdzie możemy doświadczyć i usłyszeć zarówno post-godfleshowe, ciężkie jazdy jak również nawiązujące do "popowej strony mojej duszy" jak określa to sam artysta, melodyjne gitarowe zagrania. Cztery utwory przepełnione jak zwykle niesamowitymi emocjami. Jak powiedział sam twórca "to chyba moje najbardziej przystępne wydawnictwo do tej pory - gdyby nie tempo i przestery, myślę, że mogłoby się to sprawdzić w stacjach radiowych..." i nie sposób nie przyznać mu racji. Chociaż nie podlega dyskusji fakt, że nawet gdy grają melodyjnie i popowo od razu możemy stwierdzić, że to JESU. Tego klimatu nie spotkacie nigdzie indziej. Kolejne cudo nie wymagające rekomendacji.