muzycy:
Łukasz Łagocki: piano, fender rhodes
Yael Acher: flute
Olo Walicki: double bass
Henryk Gembalski: violin
Henryk Stanoszek: drums
music written by: łukasz łagocki (except: union square west by: łagocki / stanoszek) recorded at: studio polskiego radia katowice (27–29 Feb 2008)
recorded by: iwo dowsilas produced by: marcin bors, łukasz łagocki, olo walicki mixed & mastered by: marcin bors at fonoplastykon
(marcin bors thanks konrad and ania from MusicToolz for technical support).
JazzAbout.pl; 2010-09
"...Łukasz Łagocki to młody pianista, który, chociaż ma klasyczne wykształcenie, postanowił grać jazz. I - słuchając jego płytowego debiutu - mogę pokusić się o opinię, że świetnie mu to wychodzi. Zaprosił do składu znakomitych instrumentalistów - skrzypka Henryka Gembalskiego, kojarzonego z estetyką fusion, niegdyś współtwórcę Young Power; ze sceny yassowej wywodzi się uznany basista i lider własnych projektów Olo Walicki. Drugim solowym instrumentem - obok skrzypiec - jest tutaj flet. Yael acher, flecista pochodzącą z Izraela, regularnie koncertuje z własnymi składami w prestiżowych klubach nowego Yorku (Blue Note, Roulette) jak i zachodniej Europy. Ceniona w Anglii, Danii czy Francji, nie zamyka się do kręgów muzyki jazzowej, ale nagrywa także muzykę klasyczną, współczesną, występuje z improwizującymi tancerzami. Skład uzupełnia Hanryk Sanoszek na bębnach.
Muzyka kwintetu jest wypadkową zainteresowań jego członków lub może inaczej - Łukasz nie determinuje muzyki swoją osobowością. Pozwala poszczególnym instrumentalistą realizować własne wizje, a sam czuwa raczej nad formą muzyki niż jej brzmieniem. Ma to swoje dobre, jak złe strony. Dobre - gdyż płyta mieni się wieloma barwami, czasem, gdy do głosu pełniej dochodzą skrzypce, których dźwięk dodatkowo przetworzony jest przez elektronikę, bliżej muzyce do fusion; gdy mocniej akcentuje swą obecność Walicki - muzyka "otwiera się" i nabiera pędu; gdy natomiast ster przejmuje Łagocki lub Acher - pojawiają się akcenty trzecionurtowe. Złe - bo tak naprawdę nie mamy do czynienia ze spójną wizją, chociaż z drugiej strony płyta nie robi wrażenia eklektycznej i słucha się jej z niemałą przyjemnością. Polecamy gorąco..."
autor: Józef Paprocki