muzycy:
Evan Parker: tenor and soprano saxophones
Peter Evans: trumpet
Barry Guy: double bass
Paul Lyton: drums and percussion
impropozycja.blogspot.com
Do tej pory znałem 3 płyty sygnowane nazwiskami Parker/Guy/Lytton. Nie wiem, czy to wystarczająco dużo, by wyrobić sobie pogląd na ich temat, ale na ten moment jest on raczej negatywny. Zanim jednak przejdę do wyjaśnień, dlaczego nie lubię tego trio, skoro spodobała mi się płyta "Scenes...", chciałbym z góry prosić wszystkich wiernych i bezkrytycznych fanów Evana Parkera o odpowiedni dystans. Apel ten bierze się stąd, że kiedyś jako młody i narwany chłopiec pozwoliłem sobie na bezpardonową krytykę Evana, za co spotkał mnie brutalny ostracyzm wielu uczestników forum dyskusyjnego 3Ucho. Teraz ponownie zamierzam podnieść pióro na tego "guru saksofonu".
Zarówno Barry Guy jak i Evan Parker są dla mnie muzykami bardzo wymagającymi. Ich przebogaty styl gry, obfity w mnóstwo ozdobników, najlepiej przyswajam, kiedy kompozycje bądź improwizacje są bardzo selektywne. W trio z Lyttonem obaj panowie przyjęli zasadę, że utrudnią nam zadanie i zaleją nas synchronicznym, "barokowym" potokiem dźwięku. Gęsta materia muzyczna, z której momentami naprawdę trudno wyłowić jakikolwiek detal, uderza w słuchacza i niezmiennie maltretuje go przez dobrą godzinę. Mordęga dla mnie bierze się także z innego powodu - mianowicie przez bardzo oryginalny, acz mocno wyeksploatowany patent Parkera na grę. Nie zapomnę koncertu Townorchestrahouse, który miałem okazję oglądać w Nickelsdorfie, kiedy to Parker na scenie prezentował się niczym kataryniarz, który zamiast kręcić gałką, dął w nieskończoność swoje polifoniczne pasaże. Kompletna nieczułość na to, co działo się na scenie i do czego zmierzali pozostali członkowie projektu, była dla mnie (nie tylko) potwornie rażąca.
Jak łatwo przypuścić, nie obiecywałem sobie po "Scenes..." za wiele. Tym bardziej zdziwiłem się, kiedy usłyszałem pierwsze dźwięki. Od razu zwrócił moją uwagę Peter Evans. Nie znałem tego trębacza, ale po tej płycie stanął na czele mojej wishlisty. Fantazja i pewność siebie, z jaką....... więcej