muzycy:
Ernest Dawkins: soprano, alto & tenor saxophones
Harrison Bankhead: double bass, cello
Hamid Drake: drums, frame drum
Powiedzieć, że Fred Anderson był gigantem jazzu to nie powiedzieć nic o fenomenie tego saksofonisty. W czasach skrajnego nadużywania tego określenia w stosunku do muzyków przeciętnych lepiej je omijać, bo szkoda aby Anderson występował obok "jazzowych kapiszonów".
Od czasu płyty "Song For" jednego z założycieli Art Ensemble of Chicago-Josepha Jarmana, na której nastąpił jego fonograficzny debiut, do śmierci 24 czerwca 2010 stanowił punkt odniesienia dla kilku pokoleń jazzowych muzyków. Miał z jednej strony niewymuszoną charyzmę, z drugiej zaś bardzo otwarty umysł, który pozwalał mu zapraszać do wspólnego grania muzyków, programowo ze sobą niewspółpracujących. Tajemnicą poliszynela jest, że chicagowskie stowarzyszenie jazzowe AACM, które od połowy lat 90. Pozostaje chicagowskim odpowiednikiem Marsalisowego Lincoln Center, już dawno temu straciło swój kreatywny impet, który dał takie owoce jak Anthony Braxton, Art Ensemble of Chicago, Ethnic Heritage Ensemble, Ritual Trio.
Fred Anderson potrafił grać zarówno z przedstawicielami AACM jak też reprezentantami środowiska skupionego wokół Kena Vandermarka i Roba Mazurka, muzyków, którzy w pewien sposób przejęli pałeczkę od Muhala Richarda Abramsa, Lestera Bowie'go, George'a Lewisa, Kahila El Zabara, Kidda Jordana.
Fred Anderson był niejako łącznikiem niezaangażowanym w bieżące spory, szanowanym przez wszystkich, ale także łącznikiem pomiędzy jazzową tradycją (Charlie'm Parkerem czy Benem Websterem) a współczesnymi saksofonistami free.
Podwójny album, który właśnie dostajemy do rąk został właśnie jemu poświęcony. Nagrało go trzech panów, którzy z Andersonem grali wielokrotnie, najdłużej związany z nim był oczywiście Hamid Drake, występujący z nim od wczesnych lat 70tych, w zespole prowadzonym przez Andersona z Billem Brimfieldem na trąbce i młodziutkim Drakiem na perkusji.
Harrison Bankhead grywał zarówno w duetach, trio i kwartecie z Fredem Andersonem. Był ....... więcej