muzycy:
Richard Andersson: bass
R. J. Miller: drums
Bill McHenry: tenor saxophone
Jacob Anderskov: piano
"Basista, kompozytor i lider tego kwartetu Richard Andersson to muzyk wielkich nadziei na duńskiej scenie jazzowej. Gdy miał 14 lat uległ wypadkowi podczas dziecięcej zabawy fajerwerkami. Od tamtego czasu - mimo, że miał mocno uszkodzony wzrok - każdy jego dzień był poświęcony muzyce. Zaczynał od gry na gitarze klasycznej w Instytucie Niewidomych i Słabowidzących, ale szybko zaczął też grać na kontrabasie i temu instrumentowi poświęcił się na studiach w The Academy of Music and Dramatic Arts, a następnie w prestiżowej Manhattan School of Music w Nowym Jorku (ukończone w 2009 r.). Tuż potem wydał swoją debiutancką płytę, która spotkała się z uznaniem publiczności i krytyków oraz otworzyła mu wiele możliwości współpracy z najlepszymi muzykami jazzowymi po obu stronach Atlantyku. Owocem tego była również nagroda dla największego młodego talentu w Danii - "Stjerneprisen" oraz w roku następnym (2010) nagroda "Fuen's Jazz Musician of the Year".
To zupełnie niezwykły muzyk pod względem wyczucia i kształtowania dźwięku, a jego mroczna i jednocześnie nastrojowa muzyka wnosi wiele świeżości na jazzowej scenie Danii. Gdy rozpoczynał pracę wiosną 2011 roku nad materiałem na płytę nowego kwartetu z Jacobem Anderskovem, RJ Millerem oraz Billem McHenrym zakładał, że będą to jego własne kompozycje, mniej lub bardziej rozbudowane o improwizacje. Ale po pierwszym, znakomicie przyjętym koncercie w lipcu tegoż roku, zaczął w jego głowie kiełkować karkołomny pomysł o swobodnej improwizacji lub raczej komponowaniu przez czwórkę muzyków w czasie rzeczywistym. Po początkowej fascynacji zarzucił jednak ten pomysł.
Tamto lato - jak sam Andersson wspomina - było w Danii najbardziej deszczowym od 1879 roku. Gdy zespół ponownie spotkał się w studio w październiku 2011 roku znów padał deszcz. Muzyka spadających kropli sprawiła, że nastrój koncertu i tamtego niezwykłego grania powrócił ze zdwojoną siłą. I - jak się okazało - wszyscy odczuwali to podobnie. Gdy więc ba....... więcej