Nagrany w chicagowskim The Velvet Lounge nowy album Corey'a Wilkesa, jednego z najzdolniejszych chicagowskich muzyków młodego pokolenia potwierdza dobrą opinię, jaką Wilkes w ostatnich latach zdobył. Za Wilkesem idzie reputacja muzyka, który zastąpił Lestera Bowiego w Art Ensemble of Chicago, a także członkowsko w kwartecie Roscoe Mitchella, zarówno w warstwie brzmieniowej jak i talentu narracyjnego jest nieodrodnym synem chicagowskiego środowiska.
Cztery obce kompozycje, Jerome'a Kerna, Milesa Davisa i Marcusa Millera w pełni zadowolą fanów motorycznego jazzu, w którym warsztat aranżerski jak i instrumentalna inwencja są na najwyższym poziomie.
Corey Wilkes występował u boku licznych wirtuozów jazzu, takich jak m.in.: Wynton Marsalis, Roy Hargrove, James Moody, Kurt Elling, Von Freeman, Greg Osby, James Carter, Fred Anderson, Clark Terry, Harry „Sweets” Edison czy Mulgrew Miller. Teraz prowadzi swoje własne zespoły złożone z bardzo interesujących, młodych muzyków. O ile nagrania studyjne pokazują czasami niedostatki warsztatowe/koncepcyjne młodych muzyków, o tyle tutaj, w koncertowym zwarciu muzycy prezentują bardzo autentyczny jazz będący wypadkową free jazzu i chicagowskiej tradycji, zakorzenionej w bluesie, jeden z najlepszych koncertowych albumów ostatniego roku.