Muzyka w Południowej Afryce towarzyszy życiu codziennemu, które często płynie w jej rytmie.
Bohater narodowy Południowej Afryki - Nelson Mandela – powiedział kiedyś, że właśnie muzyka wybawi RPA z apartheidu. Co prawda Królestwo Lesotho nie jest częścią Republiki Południowej Afryki, ale wskutek położenia geograficznego (z wszystkich stron graniczy z RPA), stanowi kulturową część większego sąsiada. Nawet jeśli przepowiednia Mandeli się nie sprawdziła, pokazuje ona znaczenie muzyki w życiu mieszkańców Południowej Afryki.
Sotho Sounds to grupa, która przez swój kunszt wykonawczy i żywiołowe występy najłatwiej porównać do Ladysmith Black Mambazo, lecz nie jest to zwykła kontynuacja artystycznej wizji bardziej znanych muzyków. Mieszkańcy Królestwo Lesoto to w większości lud pasterski (Lesotho jest jedynym krajem na świecie położonym w całości na wysokości ponad 1000 m n.p.m.), ma to ogromny wpływ zarówno na instrumentarium jak i na formę muzyczną.
Zespół gra na instrumentach spreparowanych z materiałów pochodzących z recyklingu, ich gitary na przykład są wykonane z blaszanych puszek i drutu rowerowego, co prawda fundamentem ich muzyki pozostają głosy, ekspresyjne, mocne i surowe, jednak ten unikalny akompaniament wnosi wielką świeżość.
Płyta Sotho Sounds daje wyjątkową możliwość obcowania z wyjątkową tradycją, ich muzyka to metafizyczna mieszanka, która porusza słuchaczy na całym świecie niezależnie od wyznania, rasy czy tradycji kulturowych. Nie przez przypadek zespół występował na wielu znanych festiwalach na świecie jak Pomad Festiwal w Wielkiej Brytanii, WOMADelaide w Australii, BUSHFIRE Festival w Szwajcarii czy WOMEX w Kopenhadze.
autor: Jacek Palczewski
'Their approach may be rough and ready but their energy and enthusiasm are contagious ... I'd like to see them live' The Guardian
'Staff Benda Bilili and Konono No 1 have set the homemade instrumentalist's bar high, but this lot leap it with easy grace' The Independent