Oto kolejny dowód na to, że legenda thrash i death metalu, brazylijska Sepultura, jest stanie nagrać wspaniałą płytę bez Maxa Cavalery! A także na to, że trzynastka bywa szczęśliwa, gdyż taki numerek w studyjnej dyskografii kwartetu nosi płyta "The Mediator Between Head And Hands Must Be The Heart". Sepultura powróciła do współpracy z tym, który kilkanaście lat temu przyczynił się do ogromnego sukcesu albumu "Roots", dziś jednego z największych metalowych klasyków, czyli do Rossa Robinsona. Wsparcia przy konsolecie udzielił mu Steve Evetts, który wcześniej pomagał zespołowi przy krążkach "Nation" (2001), "Revolusongs" (2002) i "Roorback" (2003). W studiu pojawiła się też niekwestionowana legenda ekstremalnego grania, wspaniały perkusista Dave Lombardo (eks-Slayer), który dał próbkę swych ogromnych możliwości w kawałku "Obsessed". Nagrania kilkunastu piosenek na "The Mediator Between Head And Hands Must Be The Heart" odbyły się w kalifornijskim Venice. Choć świeciło piękne kalifornijskie słońce, a wokół było mnóstwo pięknych widoków, powstał album bezkompromisowy, bezpośredni, bardzo brutalny, mroczny, tajemniczy. Sepultura jak zwykle wyraziła swoją opinię w paru ważnych kwestiach natury społecznej i politycznej. Ale nie tylko takowe stanowiły inspirację dla muzyków. Tytuł płyty zaczerpnęli oni z klasyka niemieckiego ekspresjonizmu filmowego, czyli "Metropolis" Fritza Langa z 1927 roku. Jak wyjaśnia Andreas Kisser: "To bardzo mocne zdanie. W moim rozumieniu rozum i czyny, nasze głowy i nasze ręce, bez emocjonalnego zaangażowania, bez serca czynią z nas roboty". Album "The Mediator Between Head And Hands Must Be The Heart" przygotowano w wersji deluxe, która bogatsza jest o dwa bonusowe kawałki - "Stagnate State Of Affairs" plus kapitalny cover "Zombie Ritual" Death oraz DVD z "making ofem", jak również na dwóch 180-gramowych krążkach winylowych. Specjalnie zremasterowanych. Do winylowego wydania dodano elegancki plakat. Okładkę wykonał dla zespołu brazylijski artyst....... więcej