muzycy:
Paul Shapiro
Marc Ribot
Brad Jones
Adam Rudolph
Olśniewający mariaż jazzowego swingu, mocnego be-bopu i żydowskiej klezmerki. Powstała muzyka z groove’em, miotająca chwytliwymi tematami, lśniąca improwizacjami, melodyjna i bardzo taneczna.
Czwarta płyta tego znakomitego saksofonisty dla Tzadik Records (po "Midnight Minyan" z 2003, "It's in the Twilight" z 2006 i "Essen" z 2008) to solidna dawka porywającej energii. Marc Ribot, współpracownik Toma Waitsa, Elvisa Costello, Johna Luriego i Johna Zorna zasługuje tutaj na wyrazy najwyższego uznania. To wartość dodana do i tak juz znakomitego zespołu Shapiro.Dzięki jego uczestnictwu muzyka Shapiro zyskuje instrumentalną drapieżność i improwizatorską nieoczywistość, za które tak lubimy Ribota.
Płytę rozpoczyna przesycony smutkiem "Hashivenu (Cause Us to Return)", tradycyjny temat izraelski, zagrany tutaj solo na saksofonie tenorowym przez lidera. Potem temperatura wzrasta, obfitość rytmiczna, instrumentalne interakcje, narracyjny pęd ... do tego nastrojowe ballady i zapadające w pamięć tematy. Czy to mało?
"Shofarot Verses" to niewątpliwie płyta, będąca potwierdzeniem, że jazz żyje, ewoluuje i przekracza kolejne bariery.
autor: Dawid Malanowski