Charyzmatyczne dziewczyny z japońskiego undergroundu atakują! Egzotyczne arcydziełka, które można od biedy zaklasyfikować do postrocka i avant pop- dla pognębienia wszystkich tych zjełczałych w swej przejrzałej dziewczynkowatości Stereolabów. Kto pragnie muzyki dziewczęcej – wrażliwej, ale i dzikiej – ten skierować się musi na Wschód. Yoshimi P-We, znana jako perkusistka Boredoms prowadzi teraz własną grupę OOIOO. Chicagowski Thrill Jockey, który wydał jej nową płytę na japońskiej licencji, opublikował tym samym swe najlepsze wydawnictwo ostatnich miesięcy. Punktem wyjścia "Kila Kila Kila" jest zabawa dźwiękiem, dziecięco świeże oczarowanie, które niepostrzeżenie przechodzi w tajemniczy rytuał. Daleko od hałaśliwych przegięć, za to opętana rytmem i rozśpiewana jazzująca psychodelia z plemienno- progrockowymi echami japońskiego undergroundu. Chwilami myślałem, że tak mogłaby brzmień muzyka Ivy Bittovej, gdyby urodziła się w Japonii. "Flower With No Colour" to z kolei duet Yoshimi z Yuką Hondą, znaną z avant-popowego Cibo Matto oraz samplerowych improwizacji na "Sanctuary", najśmielszej płycie Dave'a Douglasa. W kontekście wcześniejszych dokonań naszych bohaterek, "Flower" prezentuje nowe rejony ich wrażliwości. W metryczce płyty w rolach wokalistów artystki prezentują: eleganckie ptaki, psy ze świątyni i insekty. Te głosy pojawiają się tu nieustannie, obok małych instrumenty, odgłosy zabawek, brzmień etno i prostej elektroniki. Pogodny świergot ptactwa, które otwiera album określa całą jego tonację. Naiwne melodie, beztroskie nucenia i subtelne pętle pluskają czysto i radośnie. Miesza się tu kosmiczna improwizacja z psycho-jazzowych jamów, duch medytacji i wdzięczna, niewinna zabawa dźwiękiem. Niczym Gong śniący w orientalnym ogrodzie. Ta kameralna improwizacja zasłuchana w dryf dźwięków natury po....... więcej