Wydany równolegle z "Echoes", klasyczny minialbum "Looking For Shooting Stars" (Simple Logic Records, 2005) stanowi muzyczne uzupełnienie tej płyty, jednak akcenty są rozłożone inaczej. "Looking For Shooting Stars" jest dziełem "gęstszym", o mroczniejszym nastroju, poświęconym starej i często eksploatowanej idei 'muzyki sfer niebieskich'. Szymczuk dokłada do niej kolejną cegiełkę, proponując mroczniejsze rozwinięcie swojej formuły click'n'everything.
RECENZJE
Szymczuk nie odkrywa wprawdzie nowych dźwiękowych przestrzeni, ale w przekonujący sposób zanurza słuchacza w głębiny eksplorowane wcześniej przez wywodzących się z Chain Reaction dźwiękonautów, którzy potem zdefiniowali brzmienie takich labeli jak Basic Channel czy ~scape. Mimo że wspólnym mianownikiem obu produkcji jest subtelna, filigranowa rytmika w postaci jednostajnego strumienia krzemowych trzasków, to każda z nich ma inną atmosferę. "Looking For Shooting Stars" podobnie jak "Multila" Delaya jest trochę jak podróż w kosmos. Przez pół godziny człowiek doświadcza uchem iście kosmicznej głębi. Chłodnej, statycznej, monumentalnej, ale pełnej szczegółu niby gwiezdnego pyłu. Zimne, droniaste plamy dryfują powoli gdzieś w nieokreślone w rytmie szmeru płynącego prądu albo miękkiego, nienachalnego beatu. Aż szkoda, że ta wycieczka trwa zaledwie 33 minuty. Równie wciągający, choć mniej oryginalny jest drugi album. Ortodoksyjni fani Jelinka zapewne zarzucą produkcji wtórność, ale nawet jeśli "Echoes" w jakiś sposób przywołuje na myśl dokonania tego twórcy, to w jak najbardziej pozytywnym sensie. Po prostu wyszywane przez Szymczuka cyfrowe koronki mają nie mniej uroku niż te z "Loop Finding Jazz Records". Ich wzory są nie mniej wymyślne. I choć z początku nieco asymetryczne, to jednak harmonijne w swej oszczędności i delikatne. Bardzo miłe.
Michał Nierobisz (FLUID)
Szymczuk seems to have plundered his archive for Simlog, and....... więcej