muzycy:
Ben Goldberg: bass clarinet, contra alto clarinet, clarinet
Oscar Noriega: bass clarinet, clarinet
Joachim Badenhorst bass clarinet, clarinet
Andrew Bishop: contrabass clarinet, clarinet
Nate Radley: guitar
Gary Versace: organ
Jim Black: drums
Kris Davis: piano
"Kanadyjka Kris Davis zaczyna robić furorę w świecie kreatywnego jazzu. I to nie tylko jako pianistka, ale i kompozytorka. Znakomicie przyjęto jej ubiegłoroczne nagrania w trio z Johnem Hebertem i Tomem Raineyem a teraz oto dostajemy do rąk jej najnowszy album, zrealizowany w dużym, oktetowym składzie "Save Your Breath".
Niezwykły i znakomity to skład - aż czterech wybitnych klarnecistów: Ben Goldberg, Oscar Noriega, Joachim Badenhorst oraz Andrew Bishop, znajduje tu uzupełnienie w postaci gitary (Nate Radley), organów (Gary Versace), bębnów (Jim Black) oraz fortepianu (sama Kris Davis). Funkcje poszczególnych instrumentów - może poza perkusją, jednak konsekwentnie obsadzaną w roli rytmicznej - są niesłychanie płynne. Czasami gęsto robi się od klarnetowej faktury brzmieniowej, czasami któryś z dęciaków dubluje z gitarą linię melodyczną. Ale podobnie mogą czynić organy, gdy klarneciści grają właściwa harmonię. Dosyć oszczędna jest funkcja fortepianu, najczęściej jest przeciwstawiony instrumentom dętych, kontrapunktuje je lub też im akompaniuje. Czasami jak w „Union Forever” zestawiony jest z gitarą, ale zdarzają się też połączenia z organami.
Muzyka ma niesłychanie skomplikowaną strukturę - przejścia i podziały poszczególnych kompozycji są bardzo różnorodne, a poszczególne ich części zdecydowanie różnią się od siebie. Niektóre czerpią inspirację z muzyki popularnej, inne z elektroniki. Czasami się mocniej odwołuje się do jazzowej tradycji, czasami jej muzyka ucieka gdzieś w trzecionurtowe zawiłości. Ale całe nagranie zbudowane na nastrojach i emocjach, a nie na indywidualnej instrumentalnej wirtuozerii. Indywidualne partie podporządkowane są brzmieniu zespołu, a to ostatnie ma odwoływać się do emocji.
Octet, jako zespół spełnia się w tym zadaniu znakomicie. I tak tez brzmi. Jest to na pewno zasługa liderki i kompozytorki ale także perkusisty Jima Blacka. To, że konsekwentnie pełni on funkcje rytmiczne nie jest ....... więcej