muzycy:
Joe McPhee: tenor saxophone, toy piano, toy percussion, recorder, soprano saxophone, Space Organ, flute, feedback, kalimba, echoplex, percussion
Podwójna, limitowana płyta ‘Sound on Sound’ jest kompilacją solowych, wcześniej niepublikowanych nagrań Joe McPhee, dokonanych w pierwszym okresie jego twórczości, w latach 1968-1973. Co ciekawe, gra on tutaj na przeróżnych instrumentach - oprócz saksofonu i trąbki są to organy, kalimba, zabawkowe pianino, flety i rozmaite perkusjonalia. Dodatkowo McPhee sięga po echoplex (analogowe urządzenie korzystające z taśmy magnetycznej umożliwiające repetycję dźwięków) oraz eksperymentując z tonem, barwą i głosem sięga także po overduby.
To bardzo ciekawa i fascynująca podróż do dźwiękowego świata artysty (to chronologicznie najwcześniejsze opublikowane jego nagrania). Pierwsze utwory umieszczone na tej płycie pochodzą z roku 1968, kiedy to zaczynał on dopiero grę na saksofonie (wcześniej był wyłącznie trębaczem). W sensie muzycznych fascynacji był muzykiem ukształtowanym, - po okresie zachłyśnięcia się muzyką Milesa Davisa i wczesnego Johna Coltrane'a, przez fascynację twórczością Erika Dolphy'ego, w końcu przyszedł czas na Alberta Aylera, późnego Johna Coltrane'a i Ornette'a Colemana. Łączył to wszystko z fascynacją nowymi zjawiskami na muzycznej scenie - rodzącym się właśnie wraz ze społecznymi przemianami wewnątrz społeczności Afroamerykanów funkiem oraz soulem.
Jak sam opowiada, po raz pierwszy w tym roku pożyczył od znajomego na któreś jam session saksofon tenorowy. Po tym jamie proszono go nawet by już więcej nie przynosił saksofonu, aby pozostał tylko przy trąbce. McPhee nie zraził się jednak i nie zaprzestał gry na tym instrumencie, z czasem sięgając jeszcze po sopran i alt. Pierwszych nagrań solo dokonał jeszcze w tym samym roku, jednak nigdy nie myślał o ich publikacji, ulegając dopiero niedawno namowom chicagowskiego artysty, animatora i wydawcy Johna Corbetta. Kompilując ten album McPhee i Corbett zdecydowali się na edycję dwupłytową, przy czym pierwszy, niesamowicie spokojny, balladowy i uduchowiony dysk ma tylko dwadzi....... więcej